|
Biznes bez iluzji: Czy wy wiecie... kto nadwyżkę ma w budżecie?
Kryzys polityczny jaki trafił się Polsce w tym sezonie ogórkowym nie jest największym zaskoczeniem dla ekonomistów. Tego lata, ekonomiści ekscytują się tąpnięciem na światowych giełdach i spekulują na temat potencjalnego kryzysu finansowego. W ostatnich tygodniach jednak, jeszcze większej podniety dostarczyły ekonomistom doniesienia z gospodarki niemieckiej.
Oto Niemcy, którzy od lat niepokornie naruszają zasady fiskalne UE dotyczące limitów zadłużania państwa, odnotowują w tym roku nadwyżkę budżetową. Cud czy przypadek? Prognozy niemieckich ekonomistów nie przewidywały tak dobrej sytuacji. Tym bardziej, że Niemcy od lat pielęgnują kosztowną, przesocjalizowaną gospodarkę rynkową. Tymczasem tego lata, po blisko 20 latach nieustannego występowania deficytu finansów publicznych, dane opublikowane przez Federalne Biuro Statystyczne Niemiec pokazały, że sektor publiczny zaksięgował nadwyżkę w kwocie 1,2 mld euro. Warto przypomnieć, że w ubiegłym roku deficyt w pierwszej połowie roku wyniósł 23 mld euro.
Niemcy doskonale rozumieją źródła swojego fiskalnego sukcesu. Angela Merkel podkreśla, że to efekt przyspieszonego tempa wzrostu i spadku bezrobocia. Niemcy na ścieżce wzrostu, rozumieją również, że nadwyżka w państwowej kasie to właściwy moment na podjęcie trudnych reform. To stara jak świat zasada – trudne decyzje łatwiej podejmować w okresach koniunktury. Dobra passa to właściwy czas na reformy, cięcia i racjonalizację finansów publicznych. Niemcy zapowiadają więc wprowadzenie nowych bodźców podatkowych, reformę systemu opiekuńczego i tym podobne.
Warto przyglądać się doświadczeniom naszych rozważnych sąsiadów. Warto się uczyć. Choć nie czeka nas w najbliższej perspektywie nadwyżka budżetowa, to jednak wyniki naszego fiskusa również wskazują na poważną redukcję deficytu budżetowego. Czy potrafimy zrobić pożytek z poprawy stanu polskiego budżetu? Wydaje się, ze niestety nie. Rozpad polskiego parlamentu nie daje nadziei na wdrożenie planowanych w resorcie minister Gilowskiej reform. Szkoda, tracimy cenny czas – czas właściwy na podjęcie trudnych, ale potrzebnych decyzji w sferze polskich podatków. Tracimy szansę, która może nie powrócić. Dobra koniunktura już wkrótce wygaśnie, a my nie zdążymy nawet odebrać immunitetów wszystkim niepoprawnym posłom, a co dopiero zreformować polskie finanse.
Pozostaje więc nam tylko wnikliwa obserwacja naszych zachodnich sąsiadów.
Aneta Zelek
Dr hab. Aneta Zelek, profesor Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu w Szczecinie, prorektor ds. rozwoju, dyrektor generalny Centrum Rozwoju Biznesu ZPSB
|