|
Biznes bez iluzji: Emeryci z Miami
W ostatnio opublikowanym
sondażu w Newsweeku, ponad 42 proc. pracujących Polaków
niefrasobliwie przyznaje się, że nie myśli o zabezpieczeniu się
na starość, blisko 20 proc. liczy na wsparcie Państwa, a tylko 1/3
próbuje oszczędzać. Polacy nie chcą dłużej pracować – blisko
60 proc. nie zgadza się na podwyższenie wieku emerytalnego, za to
chętnie pracowaliby krócej – to około 30 proc. sondowanych.
Przyszli emeryci zdecydowanie odrzucają też pomysł zrównania
wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. To głównie kobiety niczym
niepodległości bronią
przywileju przechodzenia na emeryturę pięć lat przed mężczyznami
– chyba nie do końca rozumiejąc jak bardzo jest to dla nich
niekorzystne. Tymczasem w odległej
Ameryce, 65 proc.
aktualnie pracujących chciałoby pracować nadal po ukończeniu 67
lat (wiek emerytalny), 28 proc. z tej grupy osób chciałoby pracować na pełnym etacie. Według Sun Life
Financial, które opublikowało wyniki swoich badań, główne motywy
przedłużenia lat pracy przez Amerykanów to kontynuowanie aktywnego
życia oraz chęć gromadzenia środków na dostatnie życie w wieku
emerytalnym. Wyniki polskiego sondażu
nie po raz pierwszy wskazują na absolutny brak racjonalnego
myślenia, ignorancję i co gorsze demoralizację Polaków. W Polsce
zależność między
okresem aktywności zawodowej a wysokością emerytury jest zupełnie
nieuświadomiona. Doświadczenia Polski
socjalistycznej utwierdziły Polaków w przekonaniu, że emerytury
nie trzeba wypracować – emerytura jest należnym świadczeniem
Państwa wobec obywatela. I choć zdaniem ekspertów za 20 lat
emerytura 60-latka ma nie przekraczać 30 proc. jego wcześniejszej
pensji, Polacy nie chcą słyszeć o zmianie systemu ubezpieczeń
społecznych ani o potrzebie odkładania na godną starość. Nie
straszą nas doniesienia o rychłym kryzysie systemu ZUS, tak jak nie
wzbudzają obaw kasandryczne prognozy dotyczące liczby emerytów
przypadających na jednego pracującego. Pogłębiającego się
ubóstwa polskiego emeryta nie zmienią ani kolejne reformy systemu
ubezpieczeń, ani kolejne filary tego systemu, ani wzrost
demograficzny, ani żarliwe modlitwy o lepszą przyszłość. Model
emeryta z Miami możliwy jest tylko wtedy, gdy zmienimy naszą
mentalność. A ponieważ zmiany w mentalności wymagają ofiar wielu
pokoleń, nie wierzę, że moja generacja załapie się na nową
filozofię myślenia o emeryturze. To dlatego podjęłam dziś
komsomolskie zobowiązanie wobec siebie - od dziś zaczynam odkładać
na emeryturę w Miami! Aneta Zelek Dr hab. Aneta Zelek, profesor Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu w
Szczecinie, prorektor ds. rozwoju, dyrektor generalny Centrum Rozwoju
Biznesu ZPSB
|