strona główna
  Wybieramy Perły Biznesu 2019

Rozpoczyna się szesnasta edycja konkursu „Perły Biznesu”. Zgłoszenia
kandydatów przyjmujemy w dwóch kategoriach – Wydarzenie Gospodarcze
2019 i Osobowość Biznesu 2019. Organizatorem konkursu jest redakcja
„Świata Biznesu”.

DOWIEDZ SIĘ JAK ZGŁOSIĆ KANDYDATÓW DO NAGRODY>>

AKTUALNE WYDANIE
PARTNERZY
PATRONATY
PREZENTACJE
Świat Biznesu 4-5/2016

  HOME    Świat Biznesu 4-5/2016    

Biznes na mocnych fundamentach

Przemysław Milczarek, wiceprezes zarządu Bilfinger Mars Offshore, o inwestycji na Ostrowie Brdowskim, suwnicy gigancie i jedynym w Europie robocie.

Zacznijmy ab ovo. Czym się zajmuje Bilfinger Mars Offshore (BMO) i kto jest jej właścicielem?

Jesteśmy spółką typu joint venture stworzoną przez dwie firmy. 62,5 proc. udziałów należy do Bilfinger SE - międzynarodowej grupy inżynieryjno- usługowej, dużego dostawcy rozwiązań dla sektora energetyki wiatrowej. Pozostałe 37,5 proc. udziałów jest własnością polskiego Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego Mars, który zarządza grupą spółek stoczniowych oraz spółkami z branży konstrukcji stalowych. Naszą główną specjalizacją jest produkcja fundamentów morskich elektrowni wiatrowych. W takim właśnie celu wybudowaliśmy zakład. To przedsięwzięcie warte jest ponad 510 mln zł, z czego ponad 120 mln zł to dofinansowanie pochodzące głównie z dotacji unijnej. Proces budowy fabryki jest już zakończony. Od listopada ubiegłego roku w halach trwa produkcja. W kwietniu uzyskaliśmy również pozwolenie na użytkowanie suwnicy i pirsu.

Dlaczego Bilfinger zdecydował się utworzyć spółkę z Funduszem Mars?

Oddział niemieckiej spółki Bilfinger, który zajmuje się instalacjami farm wiatrowych, szukał podwykonawcy, który byłby w stanie produkować fundamenty do morskich elektrowni wiatrowych, spełniając zarówno warunki jakościowe, jak i ilościowe przyjmowanych zamówień. Ponieważ ten rynek intensywnie się rozwija, a Bilfinger chciał zachować swoją silną pozycję w tej branży, istotna była też terminowość realizowanych zleceń. Tak zrodził się pomysł powołania spółki dedykowanej produkcji takich konstrukcji stalowych. Ponieważ zdecydowano się zbudować fabrykę na wyspie należącej do Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia”, która jest częścią Funduszu Mars, było naturalne, że Mars stał się współudziałowcem w powstałej spółce.

Co zadecydowało o tym, że fabryka powstała w Szczecinie?

O wybraniu Szczecina przede wszystkim zadecydowała lokalizacja. Szczecin znajduje się w pobliżu kluczowych rynków zbytu, które znajdują się na Morzu Północnym i na Bałtyku. Dodatkowym czynnikiem decydującym o umiejscowieniu fabryki w tym miejscu, było doświadczenie regionu zachodniopomorskiego w produkcji dużych konstrukcji stalowych, związanych z przemysłem stoczniowym, a co za tym idzie - większa możliwość znalezienia pracowników z doświadczeniem w branży. Poza tym istotne pod względem logistycznym, ale i finansowym dla takiej lokalizacji był dostęp do wodnej drogi transportowej. To właśnie wodą produkowane przez BMO konstrukcje bez większych problemów mogą być dostarczane klientom.

Jak przebiegał proces inwestycyjny?

Przed rozpoczęciem budowy wiele miesięcy trwały starania o nadanie terenom na Ostrowie Brdowskim statusu Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Ostatecznie prace budowlane ruszyły w październiku 2013 roku, kiedy tereny na wyspie zostały włączone do szczecińskiej podstrefy Specjalnej Strefy Ekonomicznej Euro-Park Mielec. Zakład powstał na powierzchni ok. 20 hektarów, w północnej części wyspy potocznie zwanej Gryfią. Budowę samej hali fabryki rozpoczęliśmy na początku grudnia 2013 roku. Powstała dwunawowa hala produkcyjna o powierzchni blisko 30 tys. mkw., z możliwością rozbudowy o trzecią nawę oraz malarnia o powierzchni 4,2 tys. mkw.

Godne podkreślenia jest to, że stosujecie w procesie produkcyjnym w pełni nowoczesne i innowacyjne technologie.

Na wyposażeniu fabryki znajduje się urządzenie zaprojektowane specjalnie dla nas, pierwsze takie w Europie, które stosowane będzie do produkcji wielkogabarytowych konstrukcji stalowych na skalę przemysłową. Jest to prototypowy robot do automatycznego spawania węzłów. Umożliwia on wykonywanie kilkuwarstwowych spawów wewnątrz i z zewnątrz stalowych rur jednocześnie, naprzemiennie na dwóch stanowiskach montażowych. Ramię tej cyfrowej maszyny obraca się w każdej płaszczyźnie i jest w stanie podnieść konstrukcje węzłów o wadze do 10 ton. Ta technologia jest pięciokrotnie szybsza i lepsza jakościowo niż spawanie ręczne. Co istotne, nasze technologie pozwalają na seryjną produkcję fundamentów. Podobne możliwości ma jedynie kilka fabryk w Europie. Do tego nasza produkuje fundamenty w systemie ciągłym – pracujemy w trybie trzyzmianowym.

W krajobraz przemysłowego Szczecina wpisała się już wysoka suwnica BMO.

To znak rozpoznawczy naszej fabryki. Najwyższa suwnica bramowa w Europie! Suwnice Stoczni Szczecińskiej są o ok. 30 m niższe. Ten prawie 120-metrowy dźwig waży ok. 180 ton, a sam ma możliwość udźwigu do 140 ton. Usytuowany jest w części lądowej pirsu do montażu i załadunku konstrukcji stalowych - mierzy ok. 390 m. Prace przy jego budowie rozpoczęły się w czerwcu 2015 r. - do gruntu wprowadzono pale i kotwy ukośne długie na 20-40 m, wykonano belki żelbetowe, na których zamontowano szyny dla suwnicy. Suwnica będzie wykorzystywana w końcowych etapach produkcji fundamentów. Dzięki niej będziemy stawiać do pionu gotowe elementy (o maksymalnej wysokości 80 m) i wprowadzać je na barki, którymi będą transportowane do odbiorców. Służyć będzie także do składania fundamentów kratownicowych, które produkowane będą w poziomie, i w dwóch częściach będą wyjeżdżać z hali produkcyjnej, a potem malarni. Jakie są wasze główne produkty? Wykonujemy dwa rodzaje fundamentów morskich turbin wiatrowych, na których montowane będą wieże i turbiny: fundamenty palowe (ang. monopile) z platformami pośrednimi oraz fundamenty kratownicowe (ang. jackety). Pierwszy typ fundamentów będzie stosowany do budowy farm wiatrowych na głębokości do 40 metrów, fundamenty kratownicowe zaś są przystosowane do większych głębokości – do ok. 60 metrów. Nie boicie się konkurencji na rynku? Jeśli chodzi o produkcję fundamentów palowych na rynku występuje duża konkurencja, dlatego docelowo chcemy robić więcej bardziej skomplikowanych konstrukcji jacketowych, które są wykorzystywane na większych głębokościach. To przyszłość rynku – wierzymy, że staniemy się liderem w tej branży, tym bardziej że jesteśmy w stanie dostosowywać się do specyficznych, indywidualnych wymagań klientów. Chcemy także dostarczać na rynek części fundamentów – m.in. platformy, pomosty dla łodzi, poręcze, gięte rury osłonowe typu J-tube, pale czy węzły. Możemy też wykonywać różnego rodzaju konstrukcje stalowe, w tym mocowania fundamentów w transporcie morskim na barkach i statkach, a także ciężkie stalowe palety do składowania platform. W ciągu roku jesteśmy w stanie przerobić ok. 120 tys. ton stali. To oznacza, że corocznie będziemy mogli wyprodukować do 50 jacketów i zestawy komponentów na dalsze 30 jacketów oraz 80 platform pośrednich lub monopali. Nasze place składowe pozwalają na składowanie ponad połowy rocznej produkcji, dzięki czemu możemy zapewnić ciągłość i terminowość dostaw. Realizujecie pierwszy kontrakt. Czego on dotyczy? Kontrakt ten przewiduje wykonanie 91 platform pośrednich. Odbiorcą jest duński koncern energetyczny Dong Energy - światowy lider wiatrowej branży offshore. Platformy trafią na farmę wiatrową Race Bank na Morzu Północnym. Zakładamy, że pierwszy załadunek gotowych elementów wypłynie od nas w czerwcu. Pierwszy kontrakt negocjowaliśmy przez pół roku. W tym czasie przedstawiciele klienta kilkakrotnie wizytowali budowaną jeszcze wówczas fabrykę i zapoznawali się z warunkami produkcji. Za każdym razem doceniali nasz profesjonalizm oraz możliwości produkcji seryjnej. Czy macie już kontrakty na kolejne lata? Rozmowy z kolejnymi klientami trwają cały czas i jesteśmy dobrej myśli co do przebiegu pertraktacji. Nie możemy jednak, ze względu na tajemnicę handlową, ujawnić ich szczegółów. Od początku zakładaliśmy, że naszymi klientami będą przede wszystkim kontrahenci z Niemiec, Wielkiej Brytanii i Skandynawii. Przewidujemy, że w przyszłości będziemy również sprzedawać nasze konstrukcje na lokalnym rynku – na potrzeby polskich farm wiatrowych.

Ile osób zatrudniacie aktualnie? Ilu pracowników ma docelowo pracować w BMO?

Obecnie zatrudniamy ponad 40 pracowników. Stu z nich, dotyczy to przede wszystkim spawaczy, jest uczestnikami projektu „Od stażysty do specjalisty” finansowanego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. W trakcie realizacji projektu zapewniliśmy im specjalistyczne szkolenia i staże zawodowe. Nadal prowadzimy rekrutację z myślą o uruchamianiu kolejnych linii produkcyjnych. Potrzebujemy głównie osób z uprawnieniami spawaczy, monterów konstrukcji stalowych, jak również malarzy - konserwatorów oraz ślusarzy. Staramy się pozyskiwać także pracowników, którzy obecnie pracują za granicą i zdobyli już doświadczenie w sektorze offshore. Zresztą oni cały czas zgłaszają się do pracy – słyszeli o naszej fabryce i chcą wrócić do kraju. Liczymy, że do 2018 roku zwiększymy zatrudnienie do 500 osób.

Jak wam się układa współpraca z władzami regionu?

Nasza współpraca zarówno z władzami samorządowymi regionu, jak i miasta przebiegała bardzo dobrze. W trakcie przygotowania inwestycji i w czasie całego procesu inwestycyjnego władze samorządowe okazywały nam spore zainteresowanie i wsparcie. Kontynuujemy tę współpracę. W najbliższym czasie wspólnie z kilkoma partnerami – m.in. Urzędem Marszałkowskim oraz Urzędem Miasta Szczecin organizujemy konferencję Pomeranian Offshore Networking Platform (PONP). Ma ona na celu budowanie sieci kontaktów i współpracy polskich i zagranicznych podmiotów branży offshore. Chcemy, by była to impreza cykliczna. Na pierwszą edycję konferencji zapraszamy 30 maja. Na koniec takie pytanie.

Ostatnio mówi się, że Bilfinger SE sprzeda swoje udziały w szczecińskiej spółce BMO? Kim będzie nowy nabywca?

To jest tajemnica handlowa. Sprzedaż udziałów leży w gestii Bilfingera i to on prowadzi politykę informacyjną dotyczącą tego procesu. Poczekajmy na oficjalne stanowisko centrali Bilfingera. Zapewniam jednak, że sprzedaż udziałów nie będzie miała wpływu na bieżącą działalność fabryki. Realizujemy te założenia, do których zostaliśmy powołani.

Dziękujemy za rozmowę.

W dwa ognie zagrali
Michał i Włodzimierz Abkowiczowie


fot. A. KOWALSKA





Wydawca
ABKOWICZ PRESS

ul.Cukrowa 45-5,
71-004 Szczecin,

Adres redakcji
Świat Biznesu
al. Piastów 48/515
70-311 Szczecin
tel.+48 601 335 804
redakcja@swiatbiznesu.com

Redaktor naczelny
Włodzimierz Abkowicz

Zespół redakcyjny
Michał Abkowicz
Paweł Stężała
Magdalena Szczepkowska

Stali felietoniści
Jacek Batóg
Stanisław Flejterski
Dariusz Zarzecki

Współpraca
Krzysztof Jach
Elżbieta Kubowska
Mieczysław Manik
Ewa Podgajna

Skład kolumn
Monika Gerlicka
tel. 603 557 311
monika@vemo.pl

Reklamy i ogłoszenia
tel. +48 601 335 804
reklama@swiatbiznesu.com

Druk
Rex-Druk
ul.Dębogórska 34
71-717 Szczecin
tel. 91 428 11 11

Redakcja nie zwraca materiałów
niezamówionych oraz zastrzega sobie
prawo opracowania redakcyjnego
tekstów przyjętych do druku.

Redakcja nie odpowiada za
merytoryczna treść reklam, ogłoszeń
i tekstów sponsorowanych.

Świat Biznesu w Internecie: www.swiatbiznesu.com
| Strona Główna |  Kontakt | 
 
CMS System, Powered by

Liczba odwiedzin: 2900053