|
Biznesmeni w kolcach
Zabawa wśród kolców róż?! Nie możliwe? A jednak. 11 czerwca w takiej właśnie scenerii bawili się w Szczecinie biznesmeni, naukowcy i politycy. Bawili się i nie specjalnie narzekali. Bo choć w szczecińskiej Różance, gdzie w tym roku zorganizowana została Gala Północnej Izby Gospodarczej, kolorowe płatki róż jeszcze głęboko stulone w pękach nie czarowały (co najwyżej można było „podziwiać” chwasty, których nie brakowało w trochę zapomnianym przez Zakład Usług Komunalnych ogrodzie), to humory gościom dopisywały. Nawet kolce nie były im straszne. Organizatorzy trochę nadrabiali za naturę i na wejściu do ogrodu każda pani dostawała różę… rozwiniętą, ale… szklarniową, czyli taką, która mniej pachnie. Pozostając przy częściach składowych róż, wbiję dwa małe kolce w organizatorów. Minusem imprezy było słabe nagłośnienie, kiedy przemawiali ze sceny notable (chyba, że o to chodziło). Nie zachwyciła też oprawa. Papierowe obrusy, plastikowa „zastawa” i łamliwe sztućce tłumiły ducha eleganckiej imprezy. I nijak się miały do wieczorowych strojów oraz gdzieniegdzie nawet widocznych much męskich. Hitem spotkania miała być wizyta na Gali marszałka Bronisława Komorowskiego, który gościł w Szczecinie. Ostatecznie jednak nie dojechał. Wersja oficjalna: był zmęczony trudami trwającej kampanii wyborczej, wersja nieoficjalna: wystraszył się kolców. Na otarcie łez pozostały gwiazdy estrady, a dokładniej rozkrzyczana Patrycja Markowska i zespół De Mono. Na Galę licznie przybyli biznesmeni. Jak zwykle dopisał też świat nauki. W podwójnej roli – naukowca i przedstawiciela rządu wystąpił prof. Juliusz Engelhardt, wiceminister infrastruktury. Stolikowe pielgrzymki uczestników Gali sprzyjały rozmowom biznesowym. Entuzjazmu nie brakowało w rozmowie prof. Engelhardta z Aleksandrem Buwelskim, zastępcą prezydenta Szczecina ds. gospodarczych, kiedy snuli plany remontu Dworca Głównego w Szczecinie. – Coś z tym trzeba zrobić – mówili. Popieramy! I życzymy sobie, żeby na tych słowach wizja się nie skończyła. Chciał, nie chciał, ale tylu ich było, że pominąć milczeniem się ich nie uda. Politycy, bo o nich tu mowa, gremialnie nawiedzili spotkanie. Normalnie nikt nie dałby temu wiary, ale tego wieczoru musiał: na jednej imprezie bawili się prezydent Piotr Krzystek i europoseł Sławomir Nitras. MASZA
Fot 1. Witold Jabłoński, wicemarszałek zachodniopomorski, w otoczeniu delegacji chińskiej, która przyjechała do Szczecina na I Polsko-Chińskie Forum Gospodarcze i wzięła udział w Gali. Fot2. Od lewej (nomen omen): Dariusz Wieczorek, szef SLD w regionie, Artur Ratuszyński, dziennikarz Kuriera Szczecińskiego, Renata Zaremba, posłanka PO, Beata Mikołajewska-Wieczorek, dziennikarka TVP Szczecin i Przemysław Nadolski właściciel Centrum Obsługi Biznesu. Fot.3.Doktor Stanisław Gajda, jak na mistrza sztuki stomatologicznej przystało, pojawił się w towarzystwie damy o perłowym uśmiechu.
Fot. Sylwester Gracz 

Fot 1. Witold Jabłoński, wicemarszałek zachodniopomorski, w otoczeniu delegacji chińskiej, która przyjechała do Szczecina na I Polsko-Chińskie Forum Gospodarcze i wzięła udział w Gali. Fot2. Od lewej (nomen omen): Dariusz Wieczorek, szef SLD w regionie, Artur Ratuszyński, dziennikarz Kuriera Szczecińskiego, Renata Zaremba, posłanka PO, Beata Mikołajewska-Wieczorek, dziennikarka TVP Szczecin i Przemysław Nadolski właściciel Centrum Obsługi Biznesu. Fot.3.Doktor Stanisław Gajda, jak na mistrza sztuki stomatologicznej przystało, pojawił się w towarzystwie damy o perłowym uśmiechu.
Fot. Sylwester Gracz
|