strona główna
  Biznes z tarczą czy na tarczy? Przeczytaj dyskusję przedsiębiorców w najnowszym Świecie Biznesu
Na pytania na temat skutków pandemii koronawirusa, oceny programów pomocowych i najbliższych miesięcy w gospodarce odpowiedzieli: Laura Hołowacz, prezes zarządu Grupy CSL, Lesław Siemaszko, właściciel firmy deweloperskiej oraz Jarosław Tarczyński, prezes Północnej Izby Gospodarczej, członek zarządu firmy Durable z Przecławia.

W najnowszym numerze Świata Biznesu warto również przeczytać wywiad z Janem Gackowskim, wiceprezesem zarządu spółki Calbud, laureatem nagrody  Perła Biznesu 2019 w kategorii Osobowość Biznesu.

W magazynie tradycyjnie znajdziemy informacje o aktualnych wydarzeniach gospodarczych z regionu, zmiany kadrowe w zachodniopomorskim biznesie i felietony ekonomistów. >>PRZECZYTAJ/ POBIERZ PDF<< 
AKTUALNE WYDANIE
PARTNERZY
PATRONATY
PREZENTACJE
Dyskusja redakcyjna

  HOME    Świat Biznesu 11-12/2007      Dyskusja redakcyjna    

Czy biznes potrzebuje nauki?

Polska gospodarka rwie do przodu. Staramy się gonić wysoko rozwinięte kraje świata. Sprawą oczywistą jest jednak to, że nie będzie postępu w gospodarce bez nowoczesnych technologii. Te z kolei rodzą się w głowach naukowców. Zdecydowaliśmy się więc porozmawiać o związkach nauki z biznesem. Do dyskusji redakcyjnej zaprosiliśmy: dr. hab. inż. Artura Bartkowiaka, prof. Akademii Rolniczej w Szczecinie, kierownika Zakładu Opakowalnictwa i Biopolimerów Wydziału Nauk o Żywności i Rybactwa AR, dr. hab. inż. Mirosławę El Fray, prof. Politechniki Szczecińskiej, dyr. Zachodniopomorskiego Centrum Zaawansowanych Technologii, Karola Gościńskiego, prokurenta firmy GP zajmującej się produkcją techniki zabezpieczeń Szczecińskiego, dr. hab. Dariusza Zarzeckiego, prof. US, kierownika Zakładu Inwestycji i Wyceny Przedsiębiorstw Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania US. Redakcję reprezentowali Włodzimierz Abkowicz i Magdalena Szczepkowska.

-Czy w Polsce nie jest tak, że nauka rozwija się sobie, a życie toczy się sobie? Wciąż kupujemy technologie za granicą, a polska myśl techniczna nie może się przedrzeć do przemysłu.

goscinski.jpgKarol Gościński: - W Polsce nauka mocno rozmija się z życiem gospodarczym. Musimy iść śladem świata zachodniego, szczególnie Ameryki, gdzie nauka bez gospodarki właściwie nie istnieje, gdyż jest finansowana przez biznes. Moje dotychczasowe doświadczenia, jeśli chodzi o kontakty ze światem nauki, są niedobre. Wyjątkiem, który potwierdza regułę, jest współpraca z Zachodniopomorskim Centrum Zaawansowanych Technologii i tu chylę czoła przed panią profesor El Fray.

bartkowiak.jpgArtur Bartkowiak: - Sądzę, że to będzie się zmieniało, tak jak zmienia się nasza rzeczywistość. Choć może faktycznie przeobrażenia w innych dziedzinach życia są szybsze, niż zmiana mentalności ludzi nauki. Sądzę, jednak że w niedalekiej przyszłości takie inicjatywy jak Zachodniopomorskie Centrum Zaawansowanych Technologii, stworzą nowe standardy współdziałania naukowców z partnerami gospodarczymi przy realizowaniu nowych projektów. Być może potrzeba do tego nawet zmiany pokoleniowej.

Karol Gościński: - Zgadzam się. W Polsce nadal pokutują stare przyzwyczajenia mentalne. I to musi się zmienić.

- Ale czy tylko wśród naukowców?

Mirosława El Fray: - To jest system naczyń połączonych. Nie wystarczy tylko coś dobrego opatentować, zrobić prototyp. Musi być jeszcze chęć przedsiębiorcy skorzystania z tego, co jest już opracowane. Są już dobre praktyki. Pojawiają się projekty z dziedziny nauk stosowanych, gdzie wymagany jest udział partnera gospodarczego, który myśl naukową może spożytkować do rozwoju swojej firmy.

-Może biznes zwyczajnie nie wie, co się dzieje na uczelniach?

zarzecki.jpg

Dariusz Zarzecki: - Dobry przedsiębiorca zawsze pochyli się nad tym, co jest innowacyjne i przyniesie mu dochód. Oczywiście brakuje symbiozy biznesu i nauki, co ma swoją przyczynę historyczną. Do lat 90. w Polsce nie było prawdziwego rynku. Również w nauce obowiązywał system nakazowy, który wskazywał, co należy badać. Nie było ssania ze strony przedsiębiorstw i nie było sprzedaży myśli naukowej. Co prawda gospodarkę rynkową mamy od dawna, ale wciąż nie ma kultury myślenia w kategoriach innowacyjnych. Podam państwu szokujący przykład. W Polsce wydatki budżetowe na badania, rozwój i naukę są tak niskie, że nie przekraczają poziomu wydatków, które na rozwój przeznacza liczący się koncern amerykański General Electric. Każda szanująca się firma zagraniczna zorientowane absolutnie na zysk wie, że badania i rozwój to jest fundament dotrzymywania kroku konkurencji. Generalnie to nie jest tak, że im się chce i podoba, tylko wiedzą, że muszą to robić. Znakomitym przykładem są koncerny farmaceutyczne, samochodowe, lotnicze i komputerowe. Myślę, że kupujemy licencje, bo sami nie mamy nowoczesnych projektów. Nauczanie na poziomie inżynierskim w zakresie tematów, które są związane z innowacyjnością, jest u nas na miernym poziomie. Mój kolega żartuje, że polski inżynier chciałby, ale nie umie.

Mirosława El Fray: - Ale czego nie umie? Co pan ma na myśli? Ja mam zupełnie inne odczucia. Naszego inżyniera weryfikuje rynek zachodni. Nie mamy powodów, aby popadać w kompleksy. Czym innym jest jednak pytanie, czy nasz inżynier potrafi założyć firmę i funkcjonować w świecie biznesu. Kolejną sprawą jest to, że na uczelniach zachodnich funkcjonuje instytucja postdoca, czyli system finansowania rozwoju pracownika po doktoracie. Zespoły naukowców są wielonarodowościowe i interdyscyplinarne. To sprzyja różnorodnemu spojrzeniu na dane zagadnienie, a więc rozwojowi innowacyjności. W Polsce nie mamy na to środków.

Dariusz Zarzecki: - Czyli pani profesor potwierdziła moją tezę.

Artur Bartkowiak: - Wina nie leży po stronie naukowców. Chciałbym jednak pracować w takich warunkach, które są choć trochę zbliżone do standardów zachodnich.

Na polskich uczelniach od lat niewiele się zmienia. Człowiek robi pracę magisterską, doktorat, osiąga kolejne szczeble kariery naukowej na tej samej uczelni. Nie ma mobilności, tak jak w krajach Europy Zachodniej. Szwajcar po doktoracie nie zostanie na swojej uczelni. Żeby zostać profesorem musi na jakiś czas wyjechać do USA, tam zrobić postdoca i wrócić z nowymi ideami do macierzystej uczelni.

-Cały czas narzekamy. Ale chyba czasem coś pozytywnego dzięki nauce udaje się osiągnąć?

Karol Gościński: - Przy pomocy ZCZT uzyskaliśmy dotację na budowę bardzo nowoczesnego zakładu technik zabezpieczających drogi. Centrum poparło nasz projekt w swojej ekspertyzie. W naszym zakładzie wykorzystujemy nowoczesne technologie w przetwórstwie tworzyw sztucznych, które od niedawna stosowane są w Niemczech.

-Kto powinien przychodzić do kogo pierwszy: nauka do biznesu, czy biznes do nauki?

Mirosława El Fray: - To powinno działać w obie strony. Podam przykład firmy z Koszalina, która zajmuje się produkcją wielkotonażowego polimeru. Dyrektor firmy ma problem z utrzymaniem jednakowych parametrów produktu. nawiązał z nami kontakt i próbujemy mu pomóc. Ktoś inny na jego miejscu, miast szukać wsparcia w naszym Centrum , wybierze kosztowną drogę zakupu nowej technologii.

-A jak dziś wygląda na uczelniach sprawa patentów?

Mirosława El Fray: - Bardzo częstym grzechem popełnianym przez naukowców jest zachwycanie się tzw. impact faktorem, czyli wyznacznikiem pozycji danego czasopisma w rankingach Filadelfijskiego Instytutu Naukowego. Naukowcy publikują artykuły w prasie naukowej o nowych projektach, ale bardzo często zapominają je patentować. Wszędzie na świecie robi się odwrotnie: jeżeli pojawia się nowa myśl lub technologia, to najpierw załatwia się patent, a dopiero później pisze się publikację.

-A kto staje się właścicielem tej nowej myśli technicznej?

Mirosława El Fray: -Jeśli myśl techniczna lub patent jest wygenerowany na uczelni, to właściwie ich właścicielem staje się uczelnia.

Artur Bartkowiak: - Przed zgłoszeniem patentowym naukowiec może jednak wynegocjować z uczelnią podział zysku. Wtedy sprawa jest jasna i klarowna.

Mirosława El Fray: - Na szczęście od kilku lat obowiązuje nowe prawo patentowe. Wcześniej dla autora patentu przypadała przysłowiowa złotówka.

-Czy nie uważacie Państwo, że firmy powinny mieć własne zaplecza naukowo-badawcze. Dla przykładu przy fabryce w Policach funkcjonował Instytut Chemii Nieorganicznej. Czy przy okazji reformowania gospodarki, nie wylaliśmy dziecka z kąpielą?

Artur Bartkowiak: - Rzeczywiście po zmianach zaczęły zanikać Ośrodki Badawczo-Rozwojowe. Było to niejako automatyczne, w sytuacji gdy zaczął padać przemysł. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy to dobrze czy źle.
Zaczynamy więc dziś drogę od zera. Jeśli OBR-y w nowej, zreformowanej strukturze byłyby nadal kontynuowane, to być może nie bylibyśmy teraz w tym miejscu, o którym mówił profesor Zarzecki.

Cały czas gonimy świat, który ucieka, a my wcale się do niego nie zbliżamy. Próbujemy złapać wiatr w żagle, ale to się nam nie udaje.

Mirosława El Fray: - Ciągle się rozpraszamy. Jeśli jest już coś opracowane, to uczmy się tych dobrych praktyk i próbujmy wprowadzić je w życie. My zaś cały czas eksperymentujemy i próbujemy nowych rozwiązań.

- Często wyważamy po prostu otwarte drzwi.

Mirosława El Fray: -Zgadza się. Również Polska Akademia Nauk przechodzi dziś poważną restrukturyzację. Po co? Być może z jednej strony jest kojarzona z zamierzchłym systemem, ale z drugiej zaś – jest przecież doskonałym zapleczem naukowym.

Artur Bartkowiak: - Ja bym to nazwał polowaniem na czarownice.

-Ostatnio jeden z doktoratów w zespole prof. Bartkowiaka został sfinansowany przez przedsiębiorcę z regionu. Ale nie jest to częsta praktyka.

Artur Bartkowiak: - Jest to nowa rzecz. Warto przy okazji powiedzieć, ile kosztuje stypendium doktoranckie, gdyż przemysł często być może nie zdaje sobie z tego sprawy. Doktoranci otrzymują stypendium w wysokości 1200 zł miesięcznie czyli 48 tysięcy przez cztery lata. W ten sposób firma może wykształcić sobie dobrego pracownika który napisze pracę doktorską w oparciu o prace badawcze pod kątem firmy, która finansuje jego stypendium. Nie jest to dla firmy zbyt duży wydatek, ale zyski wynikające z tego faktu dla rozwoju przedsiębiorstwa naprawdę spore.

-A jak wygląda sytuacja z doradztwem ekonomicznym. Czy tu biznes lepiej wykorzystuje świat nauki?

Dariusz Zarzecki: - Podam taki przykład. Biznesmen, który zajmuje się ubocznymi produktami spalania zwrócił się do nas z prośbą o to, żeby studenci pisali prace magisterskie o ekonomicznych aspektach tego rynku. Zgodziłem się na to i studenci z jednego rocznika faktycznie pisali u mnie prace z tej dziedziny. Kilka osób pracuje teraz u niego. Takie podejście do wiedzy i nauki bardzo mi zaimponowało. Kolejny pozytywny przykład. Od sierpnia w Polsce funkcjonuje nowy parkiet giełdy New Conect, przeznaczony dla spółek innowacyjnych. Jestem zaskoczony tym, ilu chętnych zwraca się o doradztwo. Przedsiębiorcy chcą wiedzieć, w jaki sposób mogą pozyskać kapitał na rozwój takich firm przy pomocy giełdy. Pomysłów jest sporo, ale pojawia się pytanie o definicję innowacji. mamy bowiem pomysły innowacji, powiedziałbym szalonych, typu gry hazardowe przez komórkę.

-W regionie pojawiają się nowe projekty związane z innowacjami : klastry, inkubatory przedsiębiorczości, Centrum Transferu Technologii, Park Naukowo-Technologiczny.

Mirosława El Fray: - Uważam, że od mnogości projektów nie powinna boleć nas głowa. Diabeł tkwi jednak w szczegółach. Powinniśmy między sobą współpracować. Wiedzieć, co kto robi, jaki jest zakres kompetencji i uzupełniać się. My natomiast bardzo często zaczynamy ze sobą walczyć. Tymczasem podstawą postępu jest praca w konsorcjach czyli współpraca. Kiedy zaczęło funkcjonować nasze Centrum, urzędniczka z ratusza miejskiego stwierdziła, że przecież od technologii jest już Park Naukowo-Technologiczny. Przykład ten pokazuje nas to, że wciąż jest mała informacja o inicjatywach związanych z innowacjami.

Artur Bartkowiak: - Moim zdaniem lokalni politycy powinni usiąść przy jednym stole i zadecydować o priorytetach rozwoju Szczecina w ciągu najbliższych 5-10 lat.

Mirosława El Fray: - Nie uciekniemy od współpracy nauki z biznesem. Naukowiec nie może się zamknąć w swoim pokoju, ale powinien dostrzegać potrzebę, zwłaszcza w naukach technicznych, przełożenia swojej myśli naukowej na praktykę. Z drugiej strony przedsiębiorca nie może traktować naukowca jako osobę, która ma swoje zachcianki. Zamykanie podwórka nie przyniesie korzyści ani jednej, ani drugiej stronie.

-Czy zatem tak się stanie, że w najbliższym czasie nauka zbliży się do przemysłu?

Karol Gościński: - Żyjemy w świecie globalnym, w którym nauka przestanie istnieć, jeśli nie będzie potrzebna gospodarce. Gospodarka będzie zmuszona finansować naukę dla swoich potrzeb i swojego rozwoju.

Dariusz Zarzecki: - W dziedzinie ekonomii i finansów współpraca ta już dziś jest bardzo dobra. Ja i mój zespół pracujemy bardzo intensywnie. Przygotowujemy mnóstwo analiz, ekspertyz. Oceniamy potencjalnych partnerów biznesowych, przygotowujemy strategie, projekty, wyceny. Mamy więc zapotrzebowanie z praktyki. Biznes potrzebuje więc wsparcia nauki. Przed naukami technicznymi stoją duże wyzwania. Sądzę jednak, że będziemy gonić świat. Na pewno wpływ na to będą miały pieniądze unijne i kapitał zagraniczny, który będzie inwestował na Pomorzu Zachodnim również w wiedzę techniczną i innowacyjną technologię.

-Dziękujemy za udział w dyskusji.

Foto (S. Gracz)





Wydawca
ABKOWICZ PRESS

ul.Cukrowa 45-5,
71-004 Szczecin,

Adres redakcji
Świat Biznesu
al. Piastów 48/515
70-311 Szczecin
tel.+48 601 335 804
redakcja@swiatbiznesu.com

Redaktor naczelny
Włodzimierz Abkowicz

Zespół redakcyjny
Michał Abkowicz
Paweł Stężała
Magdalena Szczepkowska

Stali felietoniści
Jacek Batóg
Stanisław Flejterski
Dariusz Zarzecki

Współpraca
Krzysztof Jach
Elżbieta Kubowska
Mieczysław Manik
Ewa Podgajna

Skład kolumn
Monika Gerlicka
tel. 603 557 311
monika@vemo.pl

Reklamy i ogłoszenia
tel. +48 601 335 804
reklama@swiatbiznesu.com

Druk
Rex-Druk
ul.Dębogórska 34
71-717 Szczecin
tel. 91 428 11 11

Redakcja nie zwraca materiałów
niezamówionych oraz zastrzega sobie
prawo opracowania redakcyjnego
tekstów przyjętych do druku.

Redakcja nie odpowiada za
merytoryczna treść reklam, ogłoszeń
i tekstów sponsorowanych.

Świat Biznesu w Internecie: www.swiatbiznesu.com
| Strona Główna |  Kontakt | 
 
CMS System, Powered by

Liczba odwiedzin: 3088946