strona główna
  Wybieramy Perły Biznesu 2019

Rozpoczyna się szesnasta edycja konkursu „Perły Biznesu”. Zgłoszenia
kandydatów przyjmujemy w dwóch kategoriach – Wydarzenie Gospodarcze
2019 i Osobowość Biznesu 2019. Organizatorem konkursu jest redakcja
„Świata Biznesu”.

DOWIEDZ SIĘ JAK ZGŁOSIĆ KANDYDATÓW DO NAGRODY>>

AKTUALNE WYDANIE
PARTNERZY
PATRONATY
PREZENTACJE
Świat Biznesu nr 4-5/2014

  HOME    Świat Biznesu nr 4-5/2014    

Jak poznaje się dobrego szefa

Arkadiusz Wójcik, prezes spółki żeglugowej Unibaltic, zdobywca Perły Biznesu 2013 w kategorii Osobowość Biznesu, o tym, jak się kupuje statki, a później nimi zarządza.

Czym zajmuje się szczecińska firma Unibaltic?

Przede wszystkim jesteśmy armatorem. 85-90 proc. przychodów naszej firmy stanowią wpływy z frachtów, czyli z transportu ładunków morskich. Mamy osiem statków własnych: siedem chemikaliowców i jedną jednostkę do przewozów towarów suchych. W firmie zatrudniamy specjalistów, którzy znają się na eksploatacji i zarządzaniu statkami. Nie korzystamy z outsourcingu. W biurze zatrudniamy 33 osoby, a na statkach około 160. Mamy bardzo fajny, zgrany zespół. Pełnimy też rolę agenta statków we wszystkich portach polskich. Obsługujemy statki innych armatorów od strony agencyjnej. Dla tych celów otworzyliśmy oddział firmy w Gdyni. Świadczymy usługi spedycyjne, głównie na rzecz dużych firm i producentów krajowych, oraz usługi związane z zaopatrzeniem. Naszym największym sukcesem w tym zakresie było wygranie przetargu na zaopatrzenie nowo budowanych statków Polskiej Żeglugi Morskiej, które były wodowane na Dalekim Wschodzie.

Jak wygląda rynek armatorski w Polsce i w którym miejscu umieściłby pan Unibaltic?

Razem z Czesławem Kowalakiem, moim wspólnikiem, z którym zakładaliśmy Unibaltic i z którym prowadzimy firmę, jesteśmy byłymi pracownikami PŻM. W tej firmie zdobywaliśmy wiedzę shippingową dotyczącą eksploatacji statków. Także wielu naszych kolegów, którzy pracują z nami, szlify zdobywało u tego największego, polskiego armatora.

PŻM jest nieporównywalnie większą firmą od naszej. Czerpiemy z jej dobrych wzorców. Mamy również bliskie stosunki z drugim dużym armatorem z rynku szczecińskiego EuroAfricą. Współpracujemy ze sobą, bo nie jesteśmy w stosunku do siebie konkurencyjni. Działamy w innym sektorze rynku i raczej się uzupełniamy.

Jakie są obroty państwa firmy? Jaką ilość ładunków przewozicie?

Obroty naszej grupy wynoszą około 120 mln zł rocznie. W 2013 r. przewieźliśmy 1 mln 100 tys. ton ładunków. To był przyzwoity rok, jeśli chodzi o warunki makroekonomiczne, choć nie będę ukrywać, że są one wciąż ciężkie. Wielu naszych konkurentów od kilku lat liczy straty.
Frachty są nieco lepsze niż były 2-3 lata temu. Od trzech lat z roku na rok sukcesywnie odnawiamy kontrakty po nieco wyższych marżach. Wzrost frachtów jest stabilny i wynosi między 3-8 proc. rocznie.

Unibaltic mimo kryzysu cały czas był na plusie, ale niemal wszystkie zarobione pieniądze przeznaczamy na inwestycje. W tym biznesie nie można żyć wyłącznie z odcinania kuponów, bo wtedy zostaje się w tyle. W 2014 r. zakładamy wzrost przewozów o 8-9-proc.

Kim są wasi klienci?

Jedenaście lat temu, kiedy startowaliśmy z biznesem, 99 proc. naszych klientów stanowiły firmy zagraniczne. Od początku jednak postawiliśmy sobie za cel: zdobycie rynku polskiego. Przeprowadziliśmy kampanię marketingową na krajowym rynku. Dziś naszymi klientami są w połowie firmy zagraniczne, są to wielcy gracze, jak BP i Shell Exxon, a w połowie firmy polskie takie jak: Grupa Azoty, Grupa Lotos, PKN Orlen czy też KGHM Polska Miedź.

Po jakich akwenach pływają statki Unibaltic?

Swoje usługi koncentrujemy w regionie Morza Bałtyckiego i Morza Północnego, zawijamy również do portów Afryki Północnej. Mamy kontrakt z Marokiem, gdzie wozimy kwas siarkowy i kwas fosforowy. Ciągle wyzwaniem dla nas jest całe Morze Śródziemne. Jak tylko nasza flota zwiększy się o jeszcze kilka jednostek, będziemy mogli przesunąć je w ten region.

Za kilka miesięcy, 1 stycznia 2015 r., na Morzu Północnym i Bałtyku ma obowiązywać dyrektywa siarkowa. Czy zaostrzenie norm ilości siarki w paliwie mocno uderzy was po kieszeni?

Jest to problem wszystkich armatorów, którzy działają na tych akwenach. Dyrektywa siarkowa niesie za sobą niebezpieczeństwo wzrostu kosztów paliwa nawet o 80 proc. Dziś różnica w cenie między paliwem lekkim a ciężkim wynosi 300-350 dolarów na jednej tonie.

Przekornie jednak mogę powiedzieć, że w zmianie prawa upatrujemy swoją szansę. Od kilku lat podobnie jak inni armatorzy wiedzieliśmy, że dyrektywa siarkowa wejdzie w życie. Dlatego kupując nowe statki zwracaliśmy uwagę na niskie zużycie paliwa. Dziś trzy nasze jednostki pływają tylko na paliwie lekkim. Naszą szansę widzimy w tym, że wielu armatorów, którzy spalają aktualnie na swoich statkach paliwo ciężkie, będzie od 1 stycznia 2015 r. przechodzić trudne chwile dla swoich finansów.

W swojej wypowiedzi podczas gali Pereł Biznesu apelował Pan, by nie traktować gospodarki morskiej po macoszemu. Proszę powiedzieć  w takim razie jak prowadzi się biznes morski w Szczecinie?

Jestem lokalnym patriotą i nie wyobrażam sobie, żeby mieszkać i działać poza Szczecinem. W tym mieście jest potężny potencjał, szczególnie, jeśli chodzi o żeglugę, przemysł morski i porty. Trzeba jednak przestać narzekać, zacząć realizować swoje marzenia i ciężko pracować.

Niestety przedsiębiorcy i to w całej Polsce mają pod górę. Urzędy nie są przychylne biznesowi. Liczne kontrole destabilizują pracę firm. Zamiast koncentrować się na poszukiwaniach nowych klientów, musimy korzystać z usług prawników i tłumaczyć się przed urzędami.

Jakie inwestycje są ważne dla rozwoju żeglugi w naszych portach?

Bardzo ważną sprawą jest pogłębienie toru wodnego ze Świnoujścia do Szczecina. Ta inwestycja poprawi całą gospodarkę regionu. Do Szczecina będą mogły wchodzić większe statki. Przed wojną nasze miasto było portem zaopatrzeniowym stolicy Niemiec. W tej chwili rolę tę pełnią niemieckie porty, m.in. w Rostocku. Ale z Rostocku jest dalej do Berlina niż ze Szczecina. Więc całkiem możliwe, że kiedy zwiększa się możliwości naszego portu, przejmiemy część ładunków przeznaczonych do Berlina.

Na terenach postoczniowych zaczął działać Szczeciński Park Przemysłowy, założony przez właściciela majątku Towarzystwo Finansowe Silesia. Czy pana zdaniem, pomysł ten wypali i w którą stronę powinien pójść zarządzający majątkiem Park?

Statki, które budowała kiedyś Stocznia Szczecińska, nadal pływają i są uznawane za najlepsze chemikaliowce na świecie. Mieliśmy bardzo dobrą stocznię, ale niestety potencjał ten został przez ostatnie lata roztrwoniony. Konkurencja stoczni dalekowschodnich jest w tej chwili tak potężna, że ciężko będzie się z nią zmierzyć. To tylko kwestia czasu, kiedy tamtejsze stocznie nauczą się budować wysokospecjalistyczne chemikaliowce. Nie widzę więc dziś większych szans na reaktywację w Szczecinie dużej stoczni. Dziś przemysł stoczniowy u nas idzie w kierunku małych firm, producentów podzespołów okrętowych, czy też prowadzących remonty.

A pana firma, gdzie kupuje i remontuje statki?

Remontujemy w Polsce. Niestety ze smutkiem muszę powiedzieć, że nie robimy tego w Szczecinie. Stocznie trójmiejskie, szczególnie w Gdyni, oferują nam lepsze warunki.

Kupujemy zaś kilkuletnie statki europejskie, które spełniają nasze oczekiwania. Są to np. chemikaliowce ze stoczni tureckich, które można eksploatować do 25 lat.

Każdy z nas wie, jak się kupuje samochody. A jak jest z kupowaniem statków?

Zanim podpiszemy umowę, prowadzimy długie, żmudne negocjacje. Musimy wszystko dokładnie sprawdzić. Jest to proces, w który zaangażowanych jest wiele osób, m.in. technicy i prawnicy. Statek można porównać do małego miasteczka, w którym jeśli ktoś chce coś ukryć, jakąś wadę, to zawsze to zrobi.

A teraz zwracamy się do pana, jako do laureata naszego konkursu i osobowości biznesu: Jakie rady dałby pan młodym przedsiębiorcom?

Trzeba pamiętać, że firma to nie jest nigdy jeden człowiek. Kiedyś usłyszałem od Pawła Jarczewskiego, aktualnego prezesa Grupy Azoty, że dobrego szefa poznaje się po tym, jakimi ludźmi się otacza. Prezes nie powinien bać się zatrudniać fachowców, którzy będą w pewnych obszarach znać się na czymś lepiej od niego. Nam, ze wspólnikiem, udało się stworzyć fantastyczny zespół ludzi bardzo lojalnych i zżytych z firmą. Nasi pracownicy sami wiedza, jak należy pracować, a my nie mamy przed nimi tajemnic. Na bieżąco przedstawiamy im sytuację w firmie, mówimy o planach.

W biznesie shippingowym, ale nie tylko w tym biznesie, bardzo istotne jest dobre imię firmy, które osiąga się  m.in. przez dotrzymywanie danego słowa. W naszej branży 90 proc. biznesu robi się „na telefonie”. Papiery powstają później, gdy już wszystko uzgodnimy słownie. Bardzo ważne jest zaufanie między partnerami.  Wystarczy jeden przypadek, że ktoś się wycofa z danego wcześniej słowa. Jest wtedy na rynku skończony.

A co po godzinach robi prezes Unibalticu?

Od 23 lat jestem szczęśliwym mężem żony Agnieszki. Mamy troje dzieci. Najstarszy syn Rafał jest studentem Akademii Morskiej w Szczecinie. Bartosz idzie w tym roku do gimnazjum, a najmłodsza Alicja ma pięć lat. Dom prowadzi żona, bez jej pomocy bym sobie nie poradził. Jeśli chodzi o hobby, to żałuję, że nie nam czasu na żeglowanie. Najlepiej bowiem odpoczywam nad wodą.

Dziękujemy za rozmowę.

W dwa ognie zagrali
Magdalena Szczepkowska i Michał Abkowicz





Wydawca
ABKOWICZ PRESS

ul.Cukrowa 45-5,
71-004 Szczecin,

Adres redakcji
Świat Biznesu
al. Piastów 48/515
70-311 Szczecin
tel.+48 601 335 804
redakcja@swiatbiznesu.com

Redaktor naczelny
Włodzimierz Abkowicz

Zespół redakcyjny
Michał Abkowicz
Paweł Stężała
Magdalena Szczepkowska

Stali felietoniści
Jacek Batóg
Stanisław Flejterski
Dariusz Zarzecki

Współpraca
Krzysztof Jach
Elżbieta Kubowska
Mieczysław Manik
Ewa Podgajna

Skład kolumn
Monika Gerlicka
tel. 603 557 311
monika@vemo.pl

Reklamy i ogłoszenia
tel. +48 601 335 804
reklama@swiatbiznesu.com

Druk
Rex-Druk
ul.Dębogórska 34
71-717 Szczecin
tel. 91 428 11 11

Redakcja nie zwraca materiałów
niezamówionych oraz zastrzega sobie
prawo opracowania redakcyjnego
tekstów przyjętych do druku.

Redakcja nie odpowiada za
merytoryczna treść reklam, ogłoszeń
i tekstów sponsorowanych.

Świat Biznesu w Internecie: www.swiatbiznesu.com
| Strona Główna |  Kontakt | 
 
CMS System, Powered by

Liczba odwiedzin: 2822705