|
Na przekór: Być jak Doda, być jak Doda Elektroda
Jak zapowiedziałem, tak uczynię i zaraz to napiszę. Któż bowiem nie chciałby być jak Doda? Ale najpierw pewne wyjaśnienie. Pewnego razu premier Kaczyński (gdy ten felieton się ukaże – to już z dopisaną literką „b” przed stanowiskiem) powiedział, że opiera się o analizy „pewnego wybitnego analityka” – pozostającego do dziś anonimowym gallem dla ubogich. Wyjaśnienia zaś wymaga rozróżnienie: „normalnego analityka” od „wybitnego analityka”. Ja jestem tym ostatnim, na podstawie uprawnień, które sam sobie nadałem. Otóż wybitny analityk potrafi na drugi dzień, a bardzo wybitny analityk nawet wcześniej, wyjaśnić dlaczego jego wcześniejsze analizy się nie sprawdziły. Normalny analityk tego nie potrafi. Ostatnio napisałem, że czeka nas „rolowanie stanowisk” przez najbliższe 20 lat w obrębie braci Kaczyńskich: premier – prezydentem; prezydent – premierem. A niektórzy mówią, że PIS przegrał wybory i co? Ano nic się w analizie nie zmienia. Nastąpiło tylko przemieszczenie rolowania w czasie „do przodu” i jak zapowiadał to już, premier Kaczyński (jeszcze bez „b) : „następne wybory wygramy”, a w podtekście: Wrócimy! Pozostaje jeszcze pytanie dlaczego PIS przegrał wybory: „bo zupa była za słona”. I wracamy do głównego wątku, czyli do Dody. Wiadomo, że: Doda jest: - piękną blondynką, - młodą, - inteligentną (IQ! – jak Sharon Stone), - elokwentną, - utalentowaną artystką, - po trosze szczecinianką, - i nie załapuje się o ustawę lustracyjną. Mogłaby być ministrem finansów w jakimś rządzie. Wojciech Olejniczak Dr hab. Wojciech Olejniczak, informatyk, rektor Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu, profesor Politechniki Szczecińskiej
|