|
Na przekór: Być jak Margaret Thatcher
Po ciepłych słowach zachęty, ze strony moich wiernych Czytelników i po tym jak zostałem nieskutecznie zlustrowany jako tzw. Dziennikarz, postanowiłem zostać komentatorem politycznym i „być jak Monika Olejnik”. Dzisiaj idę dalej i ogłaszam się niniejszym wnikliwym komentatorem politycznym, stosującym metodę właściwą dla tzw. „prospektiv”, o czym zresztą też pisałem kilka lat temu.
Zamiast się cieszyć, że jesteśmy unikalni w skali globalnej mając za prezydenta Lecha a za premiera Jarosława, grupa zawodowych malkontentów wydziwia.
A prawdopodobieństwo powtórzenia takiej sytuacji wynosi jak 1:1 000 000 000, ale zdarzenia takiego wykluczyć w przyszłości nie można. A ja (jak nikt) widzę przyszłość bardzo blisko. Obecny Prezydent ma przed sobą jeszcze 1,5 kadencji. W tym czasie premierem (po wygranych wyborach) jest Jarosław. Następnie Jarosław zostaje prezydentem na dwie kadencje, a Lech oczywiście premierem! A Unia Europejska czuje się jakby napluła do własnej herbaty.
W czasie tych minimum 20 lat bracia cały czas się uczą. Dociera do nich taka oto prawda, że w największej potędze świata (dla maturzystów – chodzi o USA) rząd nie jest właścicielem w części lub w całości żadnego przedsiębiorstwa, kopalni, zbrojeniówki, nawet psie cmentarze są tam prywatne. Nad bezpieczeństwem energetycznym czuwają lotniskowce – a mimo tego prezydent jest najpotężniejszym człowiekiem świata, zaś USA są wiele, wiele lat do przodu. I nasza tak zarysowana na 20 lat władza dojdzie do wniosku, że najlepszą gospodarką jest gospodarka prywatna, a najlepszym modelem – model liberalny i w opozycji do Polski solidarnej stworzą Polskę gospodarną. W pierwszej kolejności rozwalą Ministerstwo Skarbu i będą szukać Margaret Thatcher. I znajdą ją w osobie mojej koleżanki (na tych łamach) Anety Zelek ! Tak jest. Tak jest – potrzebna jest Margaret i my ją mamy.
Następny mój felieton będzie miał tytuł: „Być jak Doda, być jak Doda Elektroda”, i kto nią będzie?
Wojciech Olejniczak
Słownik trudniejszych terminów:
1. Margaret Thatcher – jak mówili Czesi, to brzydka premierka Taćerowa.
2. Sarkazm – jak czegoś nie rozumiem w słowach moich dzieci to mówią mi: „to sarkazm ciołku” (świat wg Ludwiczka – a powiedział to niejaki Gula).
Dr hab. Wojciech Olejniczak, nformatyk, rektor Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu, profesor Politechniki Szczecińskiej
|