strona główna
  Biznes z tarczą czy na tarczy? Przeczytaj dyskusję przedsiębiorców w najnowszym Świecie Biznesu
Na pytania na temat skutków pandemii koronawirusa, oceny programów pomocowych i najbliższych miesięcy w gospodarce odpowiedzieli: Laura Hołowacz, prezes zarządu Grupy CSL, Lesław Siemaszko, właściciel firmy deweloperskiej oraz Jarosław Tarczyński, prezes Północnej Izby Gospodarczej, członek zarządu firmy Durable z Przecławia.

W najnowszym numerze Świata Biznesu warto również przeczytać wywiad z Janem Gackowskim, wiceprezesem zarządu spółki Calbud, laureatem nagrody  Perła Biznesu 2019 w kategorii Osobowość Biznesu.

W magazynie tradycyjnie znajdziemy informacje o aktualnych wydarzeniach gospodarczych z regionu, zmiany kadrowe w zachodniopomorskim biznesie i felietony ekonomistów. >>PRZECZYTAJ/ POBIERZ PDF<< 
AKTUALNE WYDANIE
PARTNERZY
PATRONATY
PREZENTACJE
Świat Biznesu nr 6-7/2014

  HOME    Świat Biznesu nr 6-7/2014    

O morzu globalnie i lokalnie.

Przed nami II Międzynarodowy Kongres Morski w Szczecinie. O tym, jakie wyzwania stoją przed branżą, będą mówić 12-14 czerwca przedsiębiorcy, eksperci i ludzie nauki. Wstępem do rozmów niech będzie nasza dyskusja, w której biorą udział: Zbigniew Miklewicz, prezes Zarządu Morskich Portów Morskich Szczecin i Świnoujście, Andrzej Podlasiński, prezes Zachodniopomorskiego Klastra Morskiego, Paweł Szynkaruk, dyrektor naczelny Polskiej Żeglugi Morskiej oraz Dariusz Więcaszek, prezes Północnej Izby Gospodarczej. Redakcję reprezentują Włodzimierz Abkowicz i Magdalena Szczepkowska.

Jak się zapowiada II Międzynarodowy Kongres Morski?

2c.wiecaszek_03.JPGDariusz Więcaszek: Podobnie, jak rok temu organizatorami kongresu są Polska Żegluga Morska oraz Północna Izba Gospodarcza. Spotkanie przenieśliśmy do centrum miasta. Tegoroczny kongres odbywać się będzie w pięciu budynkach Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego. Na inaugurację zapraszamy do Centrum Nanotechnologii ZUT.

 

 

 

 

 

1b.szynkaruk.JPG

Paweł Szynkaruk: Wykład inauguracyjny wygłosi premier Elżbieta Bieńkowska. Debatę plenarną, podczas której odniesiemy się do postulatów i wniosków z I Kongresu Morskiego, będzie moderować prof. Dorota Pyć, wiceminister infrastruktury i rozwoju. Wezmą w niej udział osoby odpowiedzialne w przeszłości i dziś za gospodarkę morską.

W drugim dniu kongresu wykład plenarny wygłosi Jan Krzysztof Bielecki, przewodniczący Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów, który powie o bezpieczeństwie energetycznym Europy. Po wykładzie odbędzie się debata byłych premierów RP. Obok Bieleckiego będziemy gościć Kazimierza Marcinkiewicz, Leszka Millera i Waldemara Pawlaka.

Dariusz Więcaszek: Kongres podzieliliśmy na cztery bloki tematyczne: „Polska gospodarka morska – wyzwania i szanse rozwoju”, „Gospodarka morska- badania, nauka i rozwój”, „Wykorzystanie zasobów morza” oraz „Ekologia i bezpieczeństwo na morzu”.

Planujemy też szereg imprez towarzyszących, m.in. warsztaty dotyczące wprowadzania nowych technologii w gospodarce morskiej. Równolegle będą dyskutować będą uczestnicy II Międzynarodowego Kongresu Morskiego Młodych - studenci z kół naukowych z Polski i zza granicy.

Paweł Szynkaruk: W trakcie kongresu wrócimy do znanych i wciąż aktualnych tematów z zakresu ochrony środowiska. Szczególnie interesować nas będzie dyrektywa siarkowa, która wymusza konieczność używania od 1 stycznia 2015 r. bardzo niskosiarkowego paliwa. Wciąż trwają prace nad pakietem pomocowym w tym względzie, ale ich efekty są mizerne. Dyskutować będziemy o paliwach alternatywnych, jak, na przykład, o używaniu gazu LNG czy biopaliw do napędu silników.

Porozmawiamy o kwestii równoważnego traktowania wszystkich portów w zakresie obciążeń podatkowych, gdyż temat ten wciąż nie jest zakończony. Wspomnimy też o ważnej sprawie, jaką jest pogłębienie toru wodnego Szczecin-Świnoujście do 12,5 m. Nie zapomnimy również o sprawach przetwórstwa ryb i owoców morza, które były mocno podnoszone na poprzednim kongresie. W sektorze stoczniowym odchodzimy od klasycznej budowy statków, ale ważny jest udział polskich stoczni w sektorze offshorowym i w budowaniu statków specjalistycznych. Do stoczni mają nadejść gigantyczne zamówienia z sektora obronnego. O tym również będziemy rozmawiać.

Niedawno powstał Szczeciński Park Przemysłowy. Czy jest to szansa na rewitalizację produkcji okrętowej w Szczecinie?

4b.podlasinski.JPGAndrzej Podlasiński: O ten park zabiegaliśmy od jesieni 2012 r., zdając sobie sprawę, że rozmawianie o reaktywacji wielkiej stoczni to są mrzonki. Powstał Szczeciński Park Przemysłowy, spółka, której właścicielem jest Towarzystwo Finansowe Silesia. Firma została zarejestrowana w Szczecinie. Zależało nam na tym, żeby po decyzje nie trzeba było zwracać się do Katowic czy Warszawy, lecz podejmować je na miejscu. Parkiem zarządza prezes Grzegorz Huszcz, znany fachowiec z branży okrętowej.

Firmom, które działają w Parku zależy na stabilności. Do tej pory niektórzy mieli umowy na dwa lata. Ale najgorszą rzeczą była klauzula o krótkim okresie wymówienia. Niektórzy mieli 3 miesiące, inni 6 miesięcy. W branży konstrukcji stalowych i w branży okrętowej nie ma to sensu, gdyż proces technologiczny, na przykład, budowy kadłubu niedużego statku trwa 6-8 miesięcy. Bez gwarancji dłuższego pobytu w Parku powstają problemy ze zleceniami. Najlepsze dla nas byłyby umowy na czas nieograniczony z rozsądnym okresem wymówienia. Oczekujemy stabilności w Parku, której brak jest dziś kłodą u nogi przedsiębiorców.

Paweł Szynkaruk: Podstawowy ruch, o który postulowało środowisko, został zrobiony. Powstała spółka celowa z siedzibą w Szczecinie, którą zarządza fachowiec. Udało się też wyjść z nieszczęśliwego kontraktu z Kraftportem. Teraz jest kwestia, jak to poukładać. W regionie są firmy, które remontują i budują statki lub ich elementy.

Andrzej Podlasiński: Są pewne plany inwestycyjne. Silesia popiera koncepcję prezesa Huszcza, żeby  na terenie po byłej Stoczni Szczecińskiej reaktywować przemysł okrętowy w oparciu o kilka większych firm. Firmy te mogłyby kooperować z mniejszymi przedsiębiorstwami. Aktualne przepisy utrudniają jednak taka współpracę, bo nie można poddzierżawić terenu wynajmowanego w Parku.

Chodzi nam o to, by likwidować takie bariery i ułatwiać działalność mniejszych lokalnych firm.

Przejdźmy do innego tematu. Czy porty w Szczecinie i Świnoujściu będą kiedyś konkurować z portami niemieckimi?

3.miklewicz.JPGZbigniew Miklewicz: Myślę, że w zakresie globalnych połączeń transportowych między Europą, a Azją i Ameryką taka konkurencja będzie trudna. Port w Hamburgu jest pod każdym względem liderem rynku europejskiego, szczególnie w przeładunkach kontenerowych. My w tym obszarze bardzo liczymy na połączenia bałtyckie: na przepływ kontenerów między krajami wschodniego Bałtyku, a zachodnią Polską i wschodnimi Niemcami. Tutaj upatrujemy naszą szansę. Jeśli zaś chodzi o ładunki o charakterze masowym, takie jak ruda, węgiel i zboża, to w wielu aspektach udaje się nam być konkurencyjnymi w stosunku do portów niemieckich. Port jest ważnym miejscem przeładunków np. dla KGHM, dla hut na południu Polski. Obsługujemy też w portach Szczecina i Świnoujścia globalne ładunki z Ameryki Południowej.

A gdyby udrożnić Odrę i sprawić, że będzie to rzeka żeglowna, to o ile mogłyby wzrosnąć wasze obroty?

Zbigniew Miklewicz: Odra jest bardzo ważnym elementem dostępu do portów od strony zaplecza. Mam na myśli takie ładunki jak paliwa, ładunki masowe, wielkogabarytowe konstrukcje stalowe itd. Nie potrafię powiedzieć, jaka byłaby ich wartość, ale dla nas jest to główna szansa na lepszą przyszłość  portów Szczecina i Świnoujścia.

Paweł Szynkaruk: Dla portu w Szczecinie bardzo ważna jest udrożniona Odra. W tej chwili niektórzy dziwią się, że w maju była woda, a barki nie płynęły. Ale zapominają, że biznesu nie robi się ad hoc, tylko planując go z długim wyprzedzeniem. Jeśli będzie 3. klasa żeglowności na Odrze, czyli głębokość 1,8 m, to dopiero wtedy można będzie mówić o kreowaniu masy ładunkowej przez biznes.

Zbigniew Miklewicz: Podzielając poglądy kolegów nt. Odry, dodam, że dostrzegamy w tej chwili pozytywne efekty rozbudowy sieci lądowej, szczególnie drogi ekspresowej S3. Bardzo wzrasta ruch samochodów ciężarowych na terminalu promowym w Świnoujściu. Planujemy w nowej  perspektywie rozbudowę tego terminalu w kierunku intermodalnym. To będzie bardzo ważny węzeł  sieci europejskiego korytarza Bałtyk-Adriatyk. Już dziś pojawiają się tam ciężarówki nawet z Turcji. Myślę, że połączenie drogi S3 z autostradą A4 na południu Polski, skąd biegną stosunkowo nowoczesne połączenia w kierunku Czech, jeszcze bardziej zwiększy ruch w terminalu.

A jak panowie postrzegacie  możliwość wykorzystywania skroplonego gazu ziemnego LNG jako ekologicznego paliwa w jednostkach napędowych statków.

Andrzej Podlasiński: Czekamy, kiedy PŻM zrobi pierwszy statek na LNG …

Paweł Szynkaruk: Najbardziej predestynowanym środkiem transportu do tego, żeby być napędzane LNG są barki.

Zbigniew Miklewicz: Faktem jest, że w naszych planach inwestycyjnych na nową perspektywę unijną jest budowa stanowiska do załadunków LNG na mniejsze jednostki. Nawiązując do tego, co mówią koledzy, małe statki mogłyby dystrybuować LNG zarówno w kierunku południa Polski, ale też do Danii czy południowej Szwecji.

To jest wielki projekt  badawczo-rozwojowy, który ma uczynić z LNG alternatywne paliwo dla statków w kontekście dyrektywy siarkowej i stworzyć rynek wtórny do dystrybucji LNG.  Poza klasycznym obrotem czyli zgazyfikowaniem LNG i wysyłaniem go do sieci ogólnopolskiej, powstaje szansa na alternatywny rynek, czyli rozprowadzenie płynnego LNG do mniejszych odbiorców.

Porozmawiajmy teraz o wykorzystania zasobów morskich. Czy rybołówstwo w naszym regionie ma przed sobą przyszłość?

Dariusz Więcaszek: Z rybołówstwem na Bałtyku jest sprawa ciężka. Podzielę się doświadczeniem z organizacji tegorocznego kongresu. Jeden z dyrektorów departamentu Komisji Europejskiej zapowiedział, że nie przyjedzie na kongres ponieważ boi się polskich rybaków. Powiem tak: znaczenie kongresu dla polskiej gospodarki jest nieocenione. Nie było forum w Polsce, gdzie nie mówiłoby się o sprawach dotyczących gospodarki morskiej, która jest zaniedbanym elementem gospodarki w naszym kraju. Mamy w Polsce całkiem sporo wybrzeża morskiego i nie wykorzystujemy tego potencjału.

Paweł Szynkaruk: Potencjał rozwoju jest olbrzymi. Podam przyziemny przykład. Mamy podobną kuchnię i często podobne zwyczaje do krajów sąsiednich, ale wystarczy pojechać do niemieckich miasteczek, by zobaczyć, że liczba restauracji rybnych i punktów, gdzie można kupić ryby, od zwykłej bułki ze śledziem począwszy, jest o wiele większa. Konsumpcja ryb jest nieporównywalna.

Dariusz Więcaszek: Dużo mniejsze kraje z dobrymi tradycjami morskimi mają dziś przewagę organizacyjną, prawną , a do tego mają przewagę nad nami w Komisji Europejskiej  i Parlamencie Europejskim  jeśli chodzi o sprawy morskie. Jako przykład przytoczę choćby  sprawę, która jest niesłychanie wrażliwa dla Bałtyku. Mam na myśli połowy paszowe Duńczyków, którzy ogromnymi trawlerami łowią w Bałtyku wszystko, co tylko można złowić. A polskim rybakom wydziela się i liczy pojedyncze sztuki ryb. Jest to niesamowita sytuacja i mimo że wszyscy o tym wiedzą łącznie z  ministerstwem infrastruktury, trwają na ten temat ożywione dyskusje, okazuje się – o czym już wspomniałem - że dyrektor departamentu KE nie przyjedzie na Kongres, bo boi się dyskusji na ten temat. To oznacza, że nie mamy siły przebicia, że nasi europarlamentarzyści nie walczą o interesy polskiej gospodarki.

Rybołówstwo jako takie nie ma dziś wielkiej przyszłości. Nie zdajemy sobie do końca sprawy, że ze względu na ochronę środowiska, dziś przenosi się produkcję ryb na ląd. Taka jest przyszłość. I w Polsce tak się już dzieje. Na lądzie produkuje się suma afrykańskiego, barramundi, pstrąga. Nawet we fiordach norweskich zaprzestaje się produkcji łososi i hoduje się je w obiegach zamkniętych na lądzie.

Trzeba sobie też zdać sprawę, że jesteśmy jednym z największych producentów i eksporterów żywności przetworzonej pochodzenia morskiego w Europie. Eksportujemy przetworzoną żywność o wartości 6 mld zł. To jest ogromna gałąź gospodarki i ogromna szansa dla polskiej gospodarki. Dodam tylko, że owoce morza  przetwarza się przede wszystkim  w województwie zachodniopomorskim i tylko w niewielkim stopniu w województwie pomorskim.

Paweł Szynkaruk: Zgadzam się z tym poglądem. Polska w ciągu kilkunastu lat w kwestii przetwórstwa owoców morza, stała się jednym z najważniejszych graczy w Europie.

Dziękujemy za rozmowę.

Fot. Michał ABKOWICZ





Wydawca
ABKOWICZ PRESS

ul.Cukrowa 45-5,
71-004 Szczecin,

Adres redakcji
Świat Biznesu
al. Piastów 48/515
70-311 Szczecin
tel.+48 601 335 804
redakcja@swiatbiznesu.com

Redaktor naczelny
Włodzimierz Abkowicz

Zespół redakcyjny
Michał Abkowicz
Paweł Stężała
Magdalena Szczepkowska

Stali felietoniści
Jacek Batóg
Stanisław Flejterski
Dariusz Zarzecki

Współpraca
Krzysztof Jach
Elżbieta Kubowska
Mieczysław Manik
Ewa Podgajna

Skład kolumn
Monika Gerlicka
tel. 603 557 311
monika@vemo.pl

Reklamy i ogłoszenia
tel. +48 601 335 804
reklama@swiatbiznesu.com

Druk
Rex-Druk
ul.Dębogórska 34
71-717 Szczecin
tel. 91 428 11 11

Redakcja nie zwraca materiałów
niezamówionych oraz zastrzega sobie
prawo opracowania redakcyjnego
tekstów przyjętych do druku.

Redakcja nie odpowiada za
merytoryczna treść reklam, ogłoszeń
i tekstów sponsorowanych.

Świat Biznesu w Internecie: www.swiatbiznesu.com
| Strona Główna |  Kontakt | 
 
CMS System, Powered by

Liczba odwiedzin: 3088247