|
Pekao Open 2007: Jubileusz bez fajerwerków
Zmagania sportowe jubileuszowej 15 edycji Pekao Open nie dostarczyły spodziewanych emocji. Zawiedli przede wszystkim tenisiści. Organizatorzy liczyli na to, że na 15-lecie kibice zobaczą 15 zawodników z pierwszej setki rankingu ATP. Niestety połowa zgłoszonych zawodników nie przyjechała do Szczecina. Ostatecznie do zmagań na kortach przy al. Wojska Polskiego przystąpiło 8 graczy z pierwszej setki rankingu, a wśród nich takie gwiazdy jak Filippo Volandri, Gael Monfils i Gaston Gaudio. To jednak nie oni okazali się bohaterami Pekao Open 2007. Triumfatorem turnieju został Argentyńczyk Sergio Roitman.
Pogrom faworytów Wielkim rozczarowaniem zakończył się występ Gaela Monfilsa. Ciemnoskóry tenisista z Francji pograł na szczecińskich kortach zaledwie pół godziny. Monfils od pierwszego dnia pobytu w Szczecinie wzbudzał ogromne zainteresowanie kibiców. Swobodny styl ubierania i luźny sposób poruszania się po korcie sprawia, że Monfilsa wyróżnia się wśród tenisistów. Mimo niespełna 21 lat pokonał już takich graczy jak Hewitt, Roddick czy Dawydienko. W Szczecinie jednak już od pierwszych piłek meczu z Czechem Janem Mertlem widać było, że Francuz jest zbyt rozluźniony i za mało skoncentrowany. Monfils grał chaotycznie, popełniał mnóstwo prostych błędów i w niespełna 30 minut przegrał pierwszego seta 3:6. W międzyczasie zdążył zasygnalizować kontuzję i podyskutować z sędziną. Po przegraniu dwóch gemów w 2. secie Francuz, tłumacząc się kontuzją skreczował. Zawiedzeni kibice dyskutowali, czy gwiazdor nie symulował kontuzji. Po raz pierwszy w historii turnieju na trybunach słychać było gwizdy. Los Monfilsa podzielił w II rundzie triumfator wielkoszlemowego Roland Garros z 2004 roku Gaston Gaudio. Argentyńczyk zaliczył wprawdzie zwycięstwo z Czechem Tomasem Zibem w I rundzie, ale już w kolejnym meczu przegrał gładko z Austriakiem Danielem Koellererem. Za to Filippo Volandri udowodnił, że nieprzypadkowo plasuje się wśród 30 najlepszych graczy świata. Prezentował przez cały turniej tenis urozmaicony i finezyjny. Wzbudzał podziw publiczności efektownymi skrótami, dokładnymi lobami i skutecznymi wolejami. Włoch pierwszego seta przegrał dopiero w ćwierćfinale z Czechem Jirzim Vankiem. Na drodze do finału stanął Volandriemu późniejszy triumator Pekao Open Sergio Roitman. Finał ozdobą turnieju W cieniu gwiazd przez kolejne rundy turnieju przechodzili Argentyńczyk Sergio Roitman i Czech Ivo Minar. Ten pierwszy miał wyjątkową drogę do finału. Dwa mecze wygrał po trzysetowej walce, jeden nie wychodząc wogóle na kort (z powodu choroby rywala) i w końcu w półfinale jego przeciwnik Filippo Volandri z powodu kontuzji skreczował w połowie drugiego seta. Minar tymczasem w drodze do finału rozegrał aż 7 spotkań i ani w eliminacjych, ani w turnieju głównym nie oddał rywalom nawet seta. Dobra passa Czech skończyła się dopiero w niedzielnym finale. Minar próbował dotrzymać kroku ofensywnie grającemu Roitmanowi, ale efektowne zagrania przeplatał prostymi błędami. To zadecydował o jego porażce 2:6, 5:7.
Mimo wszystko finał był jednym z najciekawszych spotkań tegorocznego Pekao Open. W pamięci kibiców pozostanie także rekordowa ilość przerwanych spotkań - aż pięć pojedynków zakończyło się przed czasem z powodu kontuzji zawodników. Awaria prądu zakłóciła natomiast wieczorny ćwierćfinałowy pojedynek Argentyńczyka Martina Vassallo Arguello z Danielem Koellererem z Austrii. Mecz ten przeszedł do historii także z powodu impulsywnego zachownaia Austriaka. Koellerer rzucał rakietą, gryzł siatkę, był nieprzyjemny dla dzieci do podawania piłek i dyskutował z sędzią, a w pewnym momencie usiadł na ławce i odmówił dalszej gry, bo nie odpowiadały mu gwizdy publiczności. Chyba w tym szaleństwie była jednak metoda, gdyż zdekoncentrował przeciwnika i awansował do półfinału. Sympatii kibiców Austriak jednak nie zdobył. Pekao Open towarzyszyły także inne imprezy. Na kortach walczyli aktorzy, dziennikarze i pracownicy Pekao SA. Turniejowe zmagania artystów wygrali Marcin Daniec i Małgorzata Pieńkowska. Promowano również tenis w trakcie rodzinnych festynów na kortach i na placu przed Urzędem Miejskim. Codziennie wieczorem odbywały się koncerty jazzowe, z których największym zainteresowaniem cieszyły się występy Eba Davisa z zespołem Superband oraz wokalistki Sydney Ellis w towarzystwie The Czwojda Band. Wojciech Taczalski Fot. robas
|