strona główna

 

  Wybraliśmy Miss "Świata Biznesu"!
4 czerwca, podczas gali Miss Ziemi Zachodniopomorskiej (eliminacja do konkursu Miss Polonia) redakcja "Świata Biznesu" wybrała swoją własną królową piękności. Została nią Natalia Laska, 24-letnia studentka zarządzanie na Uniwersytecie Szczecińskim.
AKTUALNE WYDANIE
PARTNERZY
PATRONATY
PREZENTACJE
Rozmowa miesiąca

  HOME    Świat Biznesu 4/2008      Rozmowa miesiąca    

W dwa ognie: Interesy z wyczuciem prawa

Biznesmen wielu osobom w Polsce kojarzy się jako człowiek, który nie zawsze w uczciwy sposób zdobył pieniądze. Przedsiębiorcy lądują również nisko w drabinie hierarchii zawodów – najwyżej ceni się profesora, a najniżej - obok polityka - biznesmena. Dlaczego tak jest?

- Teraz już chyba tak nie jest. W Polsce w okresie transformacji, czyli na przełomie lat 80. i 90. powstały gigantyczne, jak na nasze warunki, fortuny. Modne było wtedy powiedzenie - wzięte z okresu rodzenia się kapitalizmu w Stanach Zjednoczonych, że nie należy pytać, skąd się wziął pierwszy milion złotych. Z tamtych czasów pochodzi stereotyp biznesmena, któremu wystawała słoma z butów. Nie był on dojrzały, żeby wkroczyć na salony, ale już obracał dużymi pieniędzmi i jeździł mercedesem. Takie osoby nazywano wówczas „buraki”.

A do tego nazwa firmy musiał brzmieć „światowo”.

- Tworzyły się wówczas różne mirexy, europexy i światexy o takim pseudo międzynarodowym nazewnictwie. W burzliwych początkach transformacji ludzie różnej konduity sięgali po duże pieniądze. Tamte czasy odchodzą do przeszłości.

Widać już grupę przedsiębiorców, którzy zachowują się skromnie, nie są głośni na salonach, i nie obnoszą się ze swoim majątkiem, a prowadzą naprawdę przyzwoite interesy, stosujący poprawne reguły gry biznesowej. Skończyły się czasy przekrętów i powiedzonek w stylu, że jeśli zysk nie sięga 100 proc. w ciągu tygodnia, to nie jest to żaden interes. Dziś wielu ludzi interesu spokojnie powiększa majątki swoich firm. Pojawiła się już grupa przedsiębiorców, których możemy nazwać biznesmenami w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Cofnijmy się jednak w przeszłość do początków transformacji. Na czym robiło się największe przekręty?

- Moje życie zawodowe towarzyszyło początkom transformacji. Widziałem, jak się rodziły fortuny i jak fortuny upadały. Działy się przeróżne historie. Pierwszą większą aferą jeszcze w latach 80. była afera szamponowa. Oszuści sprowadzali ze Szwecji kontenery szamponów dla psów i sprzedawali je jako szampon dla ludzi. Przekręt szedł na wielką skalę, powstały fortuny. Były też afery baltonowskie, kiedy marynarze przemycali koniaki. Kwitł spekulacyjny handel srebrem i złotem. Powodziło się cinkciarzom, którzy doskonale funkcjonowali na czarnym rynku walutowym. Potem pojawiły się słynne afery spirytusowe. Na początku lat 90., jeśli ktoś miał dostęp do informacji, a do tego nos do interesów, robił dużą kasę.

mikolajczyk400.jpgBiznes stał się bardziej uczciwy. Jest mniej przekrętów. Czy to znaczy, że mamy dziś lepsze prawo?

- Prawo jest zawsze dobrym, albo złym regulatorem stosunków gospodarczych. Na początku lat 2000. obserwowaliśmy w kancelariach adwokackich niedobrą tendencję, która sprowadzała się nie tyle do oszust, co do wykorzystania słabszej pozycji partnera biznesowego. Przedsiębiorcy kombinowali, jak nie zapłacić na czas, jak odwlec termin płatności, jak się wywinąć od odsetek, w końcu - jak się kredytować wierzytelnościami niezapłaconymi. Mówili wtedy: „Po co brać kredyt bankowy, skoro można kontrahentowi nie zapłacić, a po roku z pocałowaniem ręki weźmie połowę długu.” Panowała jeszcze inna dewiza, która także może zasługiwać na napiętnowanie. Za prawdziwy majstersztyk uchodziło oszukać nie tylko kontrahenta, ale także jego pełnomocnika. Niektórzy z takich biznesmenów chwalili się wręcz liczbą niezapłaconych wierzytelności, którymi zresztą obracali. To wszystko miało świadczyć o ich sprycie i przedsiębiorczości.

Ale to już historia.

- W okresie dwudziestu lat wolnego rynku poprawił się poziom świadomości i kultury prawnej przedsiębiorców. Dzięki temu transakcje handlowe są bezpieczniejsze. Takim postawom sprzyja otwarcie Polski na świat i Europę, coraz częstszy kontakt z biznesem Unii Europejskiej. W ten sposób wykształciła się grupa przedsiębiorców, którzy stosują poprawne reguły gry rynkowej i dobre obyczaje kupieckie. Potrafią dyskutować i prowadzić negocjacje. Nie bez znaczenia jest także wiedza z zakresu etykiety, która sprowadza się m.in. do sztuki zachowania się w restauracji, na przyjęciu i lunchu biznesowym. Są to rzeczy, które pomału nie są obcymi zachowaniami dla naszych biznesmenów i to cieszy.

Wciąż jednak nie lubimy płacić podatków.

- Niestety dwie rzeczy na świecie są pewne: śmierć i podatki.

Od śmierci każdy chce „uciec”.

- Podobnie jest z podatkami. Nikt nie lubi płacić daniny publicznej. Niektórzy mówią: płacz, płać podatki, byle... nie za wysokie. Po to są właśnie biura doradztwa podatkowego i biura audytorskie, które wykorzystując normę prawa finansowego i prawa podatkowego, doradzają, jak zminimalizować wysokość podatków. Dziś oszustwa podatkowe na wielką skalę są rzadkością. Nie ma już miejsca na afery związane z podatkiem akcyzowym i podatkiem VAT. System został uszczelniony. Pomijam, oczywiście, takie karykaturalne postępowanie, które dotknęło znanego biznesmena Romana Kluskę. To była wada interpretacyjna.

Kultura prawna biznesmena to także stosunek do pracowników. Niestety, ostatnio coraz częściej wymienia się słowo „mobbing”.

- Mobbing nie jest pojęciem nowym. Mobbing zawsze istniał tam, gdzie był pracodawca i pracownik. Choć mobbing jest trudno definiowalny, to pod pojęciem tym rozumiemy dręczenie pracownika, wykorzystywanie jego sfery emocjonalnej. W obawie przed utratą pracy, pracownik skłonny jest do zachowań spolegliwych wobec pracodawcy, czuje się przez to wykorzystany, poniżany. Często narusza się jego godność osobistą.

Dziś wzrosła świadomość prawna pracowników. Do niedawna jeszcze, nie mieli oni nawet odwagi skarżyć się na swoich szefów. Co chwila słyszymy o nowych seksaferach i aferach mobbingowych, ponieważ pracownicy są coraz bardziej odważni i uważają, że ich prawa pracownicze powinny być respektowane na każdym poziomie. Nie tylko w relacji między nimi a państwem. Pracownik słusznie wymaga dziś od pracodawcy, humanitarnego traktowania, zgodnie z prawami pracownika i godnością człowieka. Nie wolno tej wartości człowieka sponiewierać i naruszyć, bo są to naturalne prawa ludzkie, chronione pod każdą szerokością geograficzną, nawet prawem zwyczajowym w Afryce.
Do naszej kancelarii trafiają sprawy z kategorii mobbingu. Są to bardzo trudne sprawy zwłaszcza dowodowo, ponieważ wynikają z indywidualnych odczuć, z psychiki i wrażliwości osoby, wobec której ten mobbing jest stosowany. Są to sprawy trudne do ujawnienia. Często wstyd i obawa przed utratą pracy nie pozwalają odkryć się pracownikowi i ujawnić tych historii.

W jakich branżach najczęściej mamy do czynienia z mobbingiem?

- To nie dotyczy zawodów, ale typów ludzkich. Odnosi się to do bezwzględnego pracodawcy, który wymaga od pracowników ponad przeciętnej karności, ponad przeciętnego wykonywania obowiązków. Zdarzają się też tacy sadyści, którzy potrafią emocjonalnie jeździć po drugim człowieku, tylko po to by mieć satysfakcję przewagi. W takim postępowaniu biorą górę instynkty zwierzęce. Niestety są takie osoby, którzy za wszelką cenę chcą dominować. Stosunek zwierzchnictwa i fakt uzależnienia materialnego pracodawcy, stwarza okazję do tego, żeby się wyżyć i dać upust swoim niskim emocjom w stosunku do podwładnego

Na koniec poprosimy o rady dla biznesmenów. Dlaczego warto przestrzegać prawa?

- W życiu warto być uczciwym, w biznesie również. Zachęcam do tego, żeby poruszać się w prawie dosyć swobodnie, ale w prawie tym dobrze pojmowanym. Nikt nie wymaga, by przedsiębiorca znał doskonale prawo przewozowe, prawo transportowe, czy tego, by sprzedawca znał doskonale prawo klauzul konsumenckich. Chodzi o coś innego, o wyczucie prawa. Żeby ktoś, kto prowadzi interesy miał świadomość sytuacji, w których narusza się normy prawa karnego lub dobra osobiste, kiedy wkracza się w sferę działań, które można określić jako nieuczciwą konkurencję czy też narusza się normy prawa gospodarczego. Chodzi o ogólną kulturę prawniczą. Ona naprawdę bardzo pomaga prowadzić interesy.

Dziękujemy za rozmowę.

W dwa ognie zagrali: Magdalena Szczepkowska i Włodzimierz Abkowicz.






Wydawca
ABKOWICZ PRESS

ul.Cukrowa 45-5,
71-004 Szczecin,

Adres redakcji
Świat Biznesu
Pl. Hołdu Pruskiego 8
70-550 Szczecin
tel.091/4429275, fax 091/8854803


Redaktor naczelny
Włodzimierz Abkowicz
tel. 091/4429275
redakcja@swiatbiznesu.com

Zespół redakcyjny
Michał Abkowicz
Aneta Dolega
Katarzyna Stróżyk
Magdalena Szczepkowska
Mirosław Winconek

Stali felietoniści
Stanisław Flejterski
Wojciech Olejniczak
Aneta Zelek

Reklamy i ogłoszenia
tel. 0 601 335 804
reklama@swiatbiznesu.com

Druk
Rex-Druk
ul.Dębogórska 34
71-717 Szczecin
tel. 091/4281111

Redakcja nie zwraca materiałów
niezamówionych oraz zastrzega sobie
prawo opracowania redakcyjnego
tekstów przyjętych do druku.

Redakcja nie odpowiada za
merytoryczna treść reklam, ogłoszeń
i tekstów sponsorowanych.

Świat Biznesu w Internecie: www.swiatbiznesu.com
| Strona Główna |  Kontakt | 
 
CMS System, Powered by

Liczba odwiedzin: 195076