|
Rozważania na czasie: Cel nie uświęca środków…
…a wszystkie chwyty nie są dozwolone. …nawet w polityce. I choć od dawna wiadomo, że nie jest to raczej zajęcie dla dżentelmenów, admiratorów etyki, estetyki, pięknego stylu, to przecież to, co działo się w Polsce przez wiele ostatnich tygodni było kolejnym potwierdzeniem, że „polskie piekło” ma się znakomicie, a „chocholi taniec” wielu przedstawicieli tzw. klasy (?) politycznej opanowało perfekcyjnie. Miało być pięknie, a wyszło jak zawsze… Zmarnowaliśmy znowu trochę czasu…
Od kilkunastu lat nie tęsknię za PRL (choć był to czas mojej młodości), nie marzę o wiernej restytucji tzw. III RP (choć był to dla Polski czas niezwykły i niepowtarzalny), teraz – jak wielu – czekam na rychły koniec tzw. IV RP i początek tzw. V RP? Może tym razem? Oczywiście te wszystkie numerki traktuję z dystansem, tylko jako metafory, Polska – stale zmieniana i zmieniająca się – była, jest i będzie jedna.
Chciałbym – i nie jestem w tym zapewne odosobniony – pożyć jeszcze jakoś czas w kraju normalnym, cokolwiek to znaczy. Kraju bez nienawiści i podłości, mądrze urządzonym i rządzonym, kraju obywateli szanujących i lubiących swój parlament i rząd, szanowanych przez ten rząd, kraju ludzi uczciwie się bogacących. Polska potrzebuje racjonalnego dyskursu o sobie, rozumnej modernizacji, zorientowania na przyszłość, umiejętności inteligentnego pogodzenia tego co polskie, tradycyjne, suwerenne, z tym co nowoczesne, europejskie i globalne. Marzę o tym, że będziemy szanowani i lubiani za granicą. Dobrze byłoby też rozwiązać choć kilka realnych problemów ze sfery gospodarki, w tym finansów publicznych. W kraju „peryferyjnego kapitalizmu” jest jeszcze tyle do zrobienia.
PS. (1) Podczas jednego z wakacyjnych wieczornych spotkań przy czerwonym winie, ktoś zapytał: Czy wiecie, kto jest naczelnym szatanem IV RP? Okazało się, że wszyscy wiedzieli, nikt się nie śmiał…
(2) Niezawodny Henryk Sawka na niedawnym rysunku rozróżnił kolejno: dyktaturę proletariatu, dyktaturę ciemniaków i dyktaturę dyktafonu.
(3) I znowu kampania wyborcza… Moim studentom – przyszłym ekonomistom – już w październiku będę mówić tak jak zawsze przy tych okazjach: po pierwsze głosujcie, po drugie głosujcie racjonalnie… Chodzi przecież o sprawy najważniejsze… Nam nie może być wszystko jedno.
(4) Nie tracę nadziei, że niewątpliwy sukces regat Tall Ships’ Races pobudzi Szczecin (nasz Szczecin!) do tak oczekiwanej „ucieczki do przodu”. To były piękne dni…
Stanisław Flejterski
Dr hab. Stanisław Flejterski, profesor Uniwersytetu Szczecińskiego i Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu. Specjalizuje się w problematyce finansów i bankowości. Pełni funkcję członka Kapituły Stowarzyszenia Business Club.
|