|
Rozważania na czasie: Szczecin jest uniwersytetem?
Mieszkańcy niemieckiej Tybingi mówią o swoim mieście: „Tybinga nie ma uniwersytetu. Tybinga jest uniwersytetem.” Tamtejszy uniwersytet został założony ponad 500 lat temu, dokładnie w roku 1477. Miasto i uniwersytet zrosły się nierozłącznie. Dzięki studentom i profesorom prosperowali stolarze, karczmarze, drukarze, księgarze, krawcy, a dzięki zamożnemu mieszczaństwu mogły się rozwijać nauka i oświata. Współcześnie uniwersytet kształci ok. 25 tys. studentów, co oznacza, że w niespełna 90-tysięcznym mieście na czterech mieszkańców przypada więcej niż jeden student. Na ulicach widać mnóstwo młodych ludzi, a śródmieście tętni życiem. W Tybindze panuje specyficzna atmosfera łącząca prowincjonalizm z otwartością i kosmopolityzmem. Oprócz uczelni i zabytków mieszkańcy szczycą się i tym, że ich miasto oferuje najlepszą jakość życia w całych Niemczech, mierzoną takimi kategoriami, jak: transport publiczny, czystość powietrza, dostęp do kultury i oświaty.
W USA działa od 1954 roku tzw. Liga Bluszczowa (Ivy League) – stowarzyszenie ośmiu elitarnych, prywatnych uniwersytetów amerykańskich. Nazwa pochodzi od bluszczu typowego dla starych budynków. Do ligi należą najbardziej prestiżowe uczelnie amerykańskie, założone między rokiem 1636 a 1865, przyciągające najzdolniejszych studentów i naukowców: Harvard, Yale, Princeton, Pensylwania, Columbia, Brown, Dartmouth, Cornell.
Nasz Uniwersytet Szczeciński jest znacznie młodszy. Mam osobisty wielki sentyment do tej uczelni. Przypadek sprawił, że przed ponad dwudziestu laty byłem jednym z kilkudziesięciu (kilkuset?) współtwórców uniwersytetu (od stycznia do 30 września 1985 roku, czyli do dnia uroczystej inauguracji w Zamku Książąt Pomorskich pełniłem funkcję sekretarza Komisji Organizacyjnej). Doskonale pamiętam tamtą szczególną atmosferę i głównych Autorów, z prof. prof. Piotrem Zarembą i Kazimierzem Jaskotem – pierwszym Rektorem, na czele. Mijały lata, w roku 2010 będziemy świętować pierwsze ćwierćwiecze uniwersytetu. Tylko tyle, czy aż tyle.
Uniwersytet, nasz uniwersytet, choć odgrywa w mieście i regionie znaczącą rolę, mógłby być bez wątpienia jeszcze ważniejszy. Może dożyjemy czasów, kiedy powiemy: „Szczecin nie ma uniwersytetu. Szczecin jest uniwersytetem”. Życzę nowo wybranym na cztery lata władzom rektorskim, aby przybliżyły uczelnię do spełnienia tego marzenia. Trzeba marzyć, trzeba tworzyć i sprzedawać… Łatwo nie jest, łatwo nie będzie, ale próbujmy… A w roku 2010 posadźmy przy budynkach US bluszcz. Może się przyjmie…
Stanisław Flejterski
Prof. zw. dr hab. Stanisław Flejterski, wykładowca Uniwersytetu
Szczecińskiego i Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu. Specjalizuje się w
problematyce finansów i bankowości. Pełni funkcję członka Kapituły
Stowarzyszenia Business Club. Jest członkiem Komitetu Nauk
Ekonomicznych oraz Komitetu Nauk o Finansach PAN.
|