|
Samochody i nagrody
Rozmawiamy z Tadeuszem Dudojciem,
szefem rady nadzorczej firmy Euro-Centrum-Tadeusz,
zachodniopomorskiego dealera Volkswagena i Skody oraz partnera
serwisowego Audi.
Jak wygląda sytuacja w branży
samochodowej w Polsce?
- Mamy za sobą dobry rok w branży
motoryzacyjnej. Jednak był on dobry dlatego, że to Angela Merkel
zapłaciła nam za samochody. Chodzi mi o program rządowych dopłat
do kupna nowych aut w Niemczech. Żeby te liczby urealnić,
musielibyśmy obniżyć wyniki sprzedaży w skali kraju o 50 tys.
samochodów. Jeśli chodzi o ten rok to branżę czeka spadek
sprzedaży.
A jak radzi sobie w tej sytuacji
firma Euro-Centrum-Tadeusz?
- Pod względem sprzedaży nasza firma
jest w okolicach 50 pozycji w kraju z 1050 sprzedanymi samochodami na
koncie i na pierwszym miejscu na Pomorzu Zachodnim. Rok 2009
zamknęliśmy obrotami na poziomie ok. 100 mln zł.
Naszą dobrą sytuację potwierdza
przyznana nam ostatnio nagroda Geparda Biznesu. To wyróżnienie dla
najefektywniejszych firm w kraju. Wyniki spółek biorących udział
w konkursie z okresu 2006-2008 analizowała m. in. wywiadownia
Gospodarcza InfoCredit i maklerzy giełdowi. Pod uwagę brana był
stosunek trzyletniej średniej zysku netto do przychodów
operacyjnych. Badanie wykazało, że gdybyśmy weszli na giełdę w
2006 roku, to nasze akcje byłyby teraz warte o 38 proc. więcej.
W ubiegłym roku trzymaliśmy także nagrodę Przejrzysta Firma
przyznawaną przez wywiadownię gospodarczą Dun and Bradstreet i
magazyn Forbes. To wyróżnienie jest wyrazem wiarygodności i
uczciwości finansowej przedsiębiorstwa.
Czy te wyniki i nagrody oznaczają,
że mieszkańcy Pomorza Zachodniego, gdzie państwo działacie
chętnie kupują samochody?
- Właśnie nad tym, że wszystkie te
nagrody otrzymaliśmy jako przedsiębiorstwo z branży
motoryzacyjnej, warto się zastanowić. Bo przecież
zachodniopomorskie jest słabym rynkiem pod tym względem. Jeśli
porównujemy wyniki sprzedaży z Pomorskiem, to jest jak jeden do
dwóch: u nas sprzedaje się ok. siedmiu tys. sztuk samochodów
rocznie, a u nich 14 tys. Znając rynek zdaję sobie sprawę, że nie
można liczyć na ekspansję wyłącznie w oparciu o Szczecin.
Z drugiej strony mamy wyjątkowo trudne
położenie - od wschodu działa konkurencja ze strony silnego
Pomorskiego, a na zachodzie - ze strony firm niemieckich.
Niemieccy dealerzy są już pana
zdaniem konkurencją dla polskich? Przecież Niemcy kupują samochody
w Polsce.
- Ale już teraz niektórzy Polacy jeżdżą
obsługiwać samochody do przygranicznych niemieckich miejscowości.
Jeśli euro jeszcze osłabnie, możliwe, że zaczną kupować tam
samochody. Jednak należy się cieszyć, że granica jest otwarta, bo
w przyszłości będą mogły skorzystać na tym nasze firmy.
Jakie plany na ten rok ma firma
Euro-Centrum-Tadeusz?
- Łącznie w Koszalinie, Słupsku i
Szczecinie mamy dziewięć salonów samochodowych i punktów
serwisowych i nie zamierzamy inwestować w nowe przynajmniej do
drugiej połowy roku. Na razie zamierzamy przygotować się do
kolejnej zimy.
Podczas naszej ostatniej rozmowy
zapowiadał pan wycofanie się z zarządu spółki i objęcie funkcji
szefa rady nadzorczej.
- Tak też się stało. Prezesem spółki
została moja żona Joanna Dudojć, natomiast prokurentem - córka
Anna. Z młodszą córką Alexandrą zasiadam natomiast w radzie
nadzorczej. Zatem w organach statutowych spółki osiągnęliśmy
większy odsetek pań niż zakłada to projekt ustawy o parytetach!
Dziękuję za rozmowę
rozmawiał: mab
|