|
Światowe życie: Ogrody w centrum miasta
Wystarczy zrobić jeden krok, by z
jesieni wkroczyć do zimy. Można też zrobić krok w tył i
przenieść się do lata. Ot, takie czary mary. I to gdzie, w centrum
Szczecina! A będzie jeszcze ciekawiej. W wakacje ma nas oczarować
przepiękny ogród...
Niektórzy wspominali bar(dzo)
W tej czarodziejskiej scenerii przez
lata bawiły się umysły ścisłe: chemicy, budowlańcy, architekci
i ekonomiści... Przybywali tu tłumnie i ochoczo, pielgrzymując z
budynków rozsianych wokół rektoratu Politechniki Szczecińskiej.
Byli dziś studenci polibudy w łezką w oku wspominają bar wokół
którego w Klubie Pracowników Naukowych (słynnym KPN-ie, a przedtem
Nieuku) przy ulicy Wielkopolskiej tętniło życie towarzyskie. Teraz
nie ma ani klubu, ani baru. Jest za to Willa Ogrody z czterema
salami, z których każdej przeznaczona jest inna pora roku.
Jak za dotknięciem czarodziejskiej
różdżki willa, w której - dodajmy – tuż po wojnie mieścił
się konsulat francuski, przeszła prawdziwy face lifting. Dotknięcie
to nie trwało jednak chwilę, a całe cztery miesiące. Remont
podniszczonych wnętrz budynku rozpoczął się w lipcu 2009 r. W
listopadzie podziwialiśmy efekt podczas oficjalnego otwarcia Willi
Ogrody. W gościnę zaprosili dzierżawcy budynku. Jego właścicielem
jest spadkobierca polibudy - Zachodniopomorski Uniwersytet
Technologiczny.
Budynek i przynależny mu ogród pod
swoją opiekę wzięli Arkadiusz Lenkowski i Tomasz
Leźnicki. Pierwszy smykałkę do gastronomi wyssał, jak się
chwali, z mlekiem matki, która od lat prowadzi w Kamieniu Pomorskim
restaurację „Pod muzami”. Drugi szlify biznesowe zdobył na
rynku deweloperskim. Znają się od studiów, z Instytutu Kultury
Fizycznej. Po latach się spotkali i... otworzyli wspólny biznes.
Megałoże w sali rektorskiej
Na otwarciu Willi Ogrody nie zabrakło
kadry naukowej. Prorektor prof. Ryszard Kaleńczuk przeczytał
słowo od rektora prof. Włodzimierza Kiernożyckiego. Ten
bowiem tym czasie przebywał z zachodniopomorską delegacją w
Chinach. W swoim wystąpieniu prof. Kaleńczuk dopominał się też,
obiecanej na wejściu, wycieczki po pokojach gościnnych. W Willi
Ogrody można bowiem nie tylko dobrze zjeść, ale także się
wyspać. Wśród 10 pokoi znajduje się tu apartament ślubny z
wielkim łożem.
Na czas imprezy w sali wiosennej
zorganizowany był bufet. W letniej scenerii swoje talenty wygrywali
gościom muzycy, a że robili to z wdziękiem i sprytem, można było
przy nich zarówno spokojnie porozmawiać, jak i stuknąć obcasem na
parkiecie.
Na otwarciu Wilii była też
wspomniana kadra naukowa. Najkrócej zabawił prof. Stefan
Berczyński, dziekan Wydziału Inżynierii Mechanicznej i
Mechatroniki. Był tak szybki, że nawet migawka naszego aparatu go
nie uchwyciła! Na spotkanie przybyli także dr Mariola Wróbel
i prorektor dr hab. Jacek Wróbel (zbieżność nazwisk nie
jest przypadkowa) oraz korpus dziekański ZUT. Przybyli również
m.in.: Jolanta Szczepańska z Art Galerii sztuki współczesnej,
Małgorzata Kwiatkowska, właścicielka firmy doradczo-
consultingowej oraz Grzegorz Sochański, prezes firmy Nynas.
Części gości do gustu przypadła
kameralna weranda, która okupowana była niemal do ostatnich chwil.
Spotkanie zakończyło się jednak w sali zimowej, kiedy to już
wszystkie lody były przełamane...
Podczas spotkania gospodarze zdradzili
swoje nowe plany: - Chcemy urządzić ogród letni. Czekamy jednak
na drugi oddech. - mówił Lenkowski. A oddech ten zapowiada się
całkiem szybki, bo już w najbliższe wakacje mamy się cieszyć
restauracją pod gołym niebem na powierzchni 3 tys. metrów
kwadratowych pośród starodrzewia. - Żebyśmy tylko nie złapali
zadyszki - śmiał się Lenkowski.
Podejrzane w karcie
Korzystając z okazji, zajrzeliśmy do
karty dań. I co w niej znaleźliśmy? A na przykład: golonkę w
piwie za 21 zł, pstrąga w sosie migdałowo-miodowym (19 zł),
ziemniaki pieczone z dipem czosnkowym (4,5 zł) i kapustę zasmażaną
(4 zł). Kawy można się tu napić za 5 zł, a wychylić coś
przezroczystego od 5 do 8 zł za kieliszek. Restauracja czynna jest
od godz. 11 go 22.
Nie odstraszają też ceny pokoi. Za
pokój jednoosobowy ze śniadaniem zapłacimy 160 zł, za dwuosobowy
(także ze śniadaniem) - 190 zł. Krzysztof Bobala,
właściciel Agencji Reklamowej Bono, chwalił się podczas imprezy,
że już zarezerwował miejsca dla swoich gości.
MASZA
Profesorowie Ryszard Kaleńczuk (od
lewej) i Jacek Wróbel w sali letniej (Barbara Rodzynek)
|