|
Take 6 w katedrze
Wystarczą skromne środki by zaczarować publiczność – ot, sześć głosów męskich. I odrobina daru od Boga. No, może ciut więcej niż odrobina. Szczeciński, listopadowy koncert grupy Take 6 od dawna zapowiadał się na wydarzenie. Nie zdarza się często, by gród Gryfa odwiedzała formacja uznawana za jedną z najlepszych grup wokalnych na świecie, sprzedająca miliony płyt i obsypywana nagrodami (w tym 10 statuetkami Grammy!). Nic zatem dziwnego, że katedra, wybrana na miejsce występu, szybko się zapełniła. Miało to i gorsze strony: osobom, które przyszły 40 minut przed koncertem i później, pozostały do dyspozycji jedynie miejsca bez widoku na scenę (na szczęście – z widokiem na dwa telebimy, zawieszone na katedralnych kolumnach). Na szczęście od strony artystycznej wszystko było bez zarzutu, a sam koncert podsumować można by krótko jednym słowem: maestria. Sześciu piosenkarzy w ciągu 90 minut skutecznie przekonało słuchaczy, iż nie ma wspanialszego instrumentu niż ludzki głos. Śpiewający a'capella wokaliści zaprezentowali utwory z różnych muzycznych półek – gospel, jazz, blues. Były znane wszystkim standardy (ze zbijającą z nóg wersją „Windmills of your mind” na czele) i niespodzianki, w rodzaju parodii Michaela Jacksona. Był też żywy kontakt z publicznością, długo i szczerze oklaskującą wspaniałą formę grupy, obecnej na rynku przecież już od 20 lat! Take 6 zaprezentowało się w Szczecinie w ramach organizowanego przez Dariusza Startka cyklu „Szczecin Music Fest”. Wiadomo, że w przyszłym roku wysłuchać można będzie kolejnej zaproszonej przez Startka gwiazdy – najsłynniejszego smyczkowego zespołu na świecie – The Kronos Quartet. Wciąż aktualizowane informacje o „Szczecin Music Fest” znaleźć można na stronie www.koncerty.com.
Katarzyna Stróżyk Foto: Sylwia Abkowicz
|