|
W dwa ognie: Golfowa kwadratura koła
“Świat Biznesu” rozmawia ze Sławomirem Pińskim, dyrektorem pola golfowego Binowo Park Golf Club
Jakie są związki golfa z biznesem Sławomir Piński: - Golf niewątpliwie pomaga w biznesie. Każda duża firma na świecie, zarówno producenci i dealerzy samochodów, banki, instytucje finansowe są bardzo zaangażowane w golf jako miejsce promocji własnej marki. Sponsorują duże turnieje golfowe oraz eventy z udziałem swoich klientów i partnerów biznesowych. W każdym portfelu nowoczesnej kampanii reklamowej na świecie dla golfa zagwarantowane jest ważne miejsce.
Mówiąc o bezpośrednim oddziaływaniu golfa na biznes, to golf powoduje, że relacje, ważne z punktu widzenia załatwianych interesów sprzyjają nawiązaniu przyjaznych relacji. Często sądzi się, że na polu golfowym załatwia się interesy. I to jest prawda. Jednak o interesach nie rozmawia się podczas samej gry w golfa. Na polu golfowym miło spędzamy czas. Jeśli lubimy golf sportowy, to rywalizujemy między sobą, zaś jeśli traktujemy golf rekreacyjnie, to mniej zwracamy uwagi na wynik a bardziej na otaczającą nas przyrodę. Na interesy wystarczy czas po zakończeniu rozgrywki. Zresztą każdy, kto uczestniczy w biznesie, zdaje sobie sprawę, że najważniejsze rzeczy załatwia się w kilka minut, a resztę czasu zajmują sprawy techniczne związane z organizacją biznesu.
A czy na samym golfie można zarobić?
-Jeśli weźmiemy pod uwagę podstawową jednostkę czyli 18 dołkowe pole golfowe i 9 dołkowe pole treningowe oraz budynek klubowy, tak jak to ma miejsce w Binowie - to jest to biznes, na którym bardzo ciężko jest zarobić pieniądze. Uniwersalną zasadą na świecie jest to, że pola golfowe muszą funkcjonować w pewnym otoczeniu. Pola golfowe same w sobie inicjują inne interesy. Dlatego przy polach golfowych buduje się domki letniskowe, apartamenty, hotele. Pola golfowe są swoistym kołem zamachowym do prowadzenia interesów. Zagraniczni inwestorzy, zanim podejmą decyzję o inwestycji na danym terenie - również w Polsce - pytają o infrastrukturę: czy w pobliżu jest szkoła i przedszkole z wykładowym językiem angielskimi właśnie pole golfowe. Są to elementy, które przemawiają na korzyść danej lokalizacji. Wielu zagranicznych menedżerów gra w golfa, a ta umiejętność jest traktowana na równi z prawem jazdy i znajomością jązyków obcych. Samo pole golfowe, położone na obszarze 60-100 ha, z racji bardzo wysokich kosztów utrzymania (codzienne koszenie trawy, podlewanie nawożenie) nie przynosi dochodów. W Polsce, ze względów klimatycznych, golf jest sportem sezonowym. Sezon trwa od początku kwietnia do połowy października. Dopiero w powiązaniu ze wspomnianym już otoczeniem jest przedsięwzięciem biznesowym. M.in. dlatego bardzo zabiegamy o to, żeby pola golfowe były zwolnione z podatków gruntowych. Są to bardzo wysokie podatki, takie jak w przypadku prowadzenia klasycznej działalności gospodarczej. Z tym że w golfie biznes prowadzony jest na olbrzymim obszarze i relatywnie ten podatek jest ogromny. Dodajmy, że na zbliżonym obszarze, jaki macie Państwo w Binowie mieści się, cały Goleniowski Park Przemysłowy, gdzie jest kilkadziesiąt firm, które generują potężne dochody. - Podatek gruntowy od średniej wielkości pola golfowego jest w granicach pół miliona złotych. Liczby te odstraszają i zniechęcają inwestorów do budowy nowych pól golfowych. Również gminy, które chcą partycypować w inwestycjach w pole golfowe mają związane ręce ze względu na wysokość podatku od gruntu pod przyszłe pole. Pojawił się projekt zniesienia podatku gruntowego od powierzchni powyżej 10 ha, ale już w fazie projektu pomysł został oceniony zgoidnie z mentalnością Janosika: bogatych chcecie zwolnić z podatków, żeby bogatym żyło się lepiej. Jest to klasyczny populizm. A jak to wygląda u naszych zachodnich sąsiadów? - Zupełnie inaczej. W najbiedniejszym landzie niemieckim Meklemburgii - Pomorzu Przednim wybudowano w ciągu kilkunastu lat od zjednoczenia Niemiec 16 pól golfowych. Dofinansowanie z różnych funduszy pomocowych wyniosło 50 proc. Zostały one wybudowane za połowę kwoty. Pola te dostają też dotacje w wysokości 50 proc. na wszystkie działania maktetingowe. Nie płacą oczywiście podatków gruntowych. Zwracam uwagę na to, że pola golfowe generują jedną z najważniejszych gałęzi turystyki – turystykę golfową, gdzie specyficzny turysta zostawia dwa razy więcej pieniędzy niż przeciętny turysta. Jest to cenny turysta, który śpi w hotelach, chodzi na zakupy, korzysta z różnych usług, potrafi nawiązać kontakty biznesowe. Czy jako region, który ma ambicję być przyjazny inwestorom możemy pozwolić sobie na to, żeby z tego zrezygnować? Na szczęście świadomość urzędników samorządowych w regionie jest w tym względzie wysoka. Dostajemy solidne wsparcie, ale wszystko rozbija się o podatek gruntowy. W Turcji w okolicy turystycznej miejscowości Belek jest 16 pól golfowych i związanych z nimi kilkadziesiąt hoteli 5-gwiazdkowych. Interes kwitnie pełną parą. A u nas mimo silnego lobby golfowego sytuacja przypomina kwadraturę koła! Wysokie podatki ograniczają także rozwój pola w Binowie. - Mamy od trzech lat sprecyzowane plany. zamierzamy przekształcić kolejny teren pod budowę w Binowie drugiego 18-dołkowego pola golfowego. Jednak nie możemy nic zacząć zanim nie poprawią się warunki funkcjonowania pola. Dzięki nowemu polu będziemy bardziej atrakcyjni., gdyż pobyt gości w Binowie będzie dłuższy. W okolicznej wsi mamy tereny przeznaczone pod budowę hotelu i apartamentowców. W golfa grają byli prezydenci Clinton i Bush, i aktualny prezydent Barack Obama. Kto ze znanych polityków w Polsce gra w golfa? - W golfa gra minister sportu Mirosław Drzewiecki i minister infrastruktury Grabarczyk... ... i to jest za małe lobby... - ... ale niestety nie mam informacji, żeby w golfa grał minister finansów. Znakomitym golfistą jest też senator Andrzej Person. Spośród celebrytów ze świata kultury i rozrywki na polach golfowych pojawiają się często Andrzej Strzelecki, Krzysztof Materna, Mikołaj Grabowski, dyrektor Teatru Starego w Krakowie, Robert Rozmus, Wiktor Zborowski, Piotr Gąsowski, Michał i Marcin Wójcikowie z kabaretu Ani Mru-Mru. Pod koniec sierpnia większość z tych osób zawita do Binowa i będą oni rywalizować w kategorii celebrytów w turnieju Polish Golfers Championship. A jeśli chodzi o zachodniopomorskich VIP-ów? - Bywa ich wielu przy okazji różnych eventów w Binowie. Jeśli chodzi o zaawansowanych golfistów to można do nich zaliczyć wicemarszałka Witolda Jabłońskiego i radną sejmiku wojewódzkiego Małgorzatę Jacynę-Witt.
A spośród przedsiębiorców? - Zbyszek Hahs, właściciel znanej kliniki stomatologicznej czy też Rafał Zmysłowski prezes firmy CSV. Golf to również biznes dla graczy zawodowych, którzy żyją z golfa. - Zawodowi gracze żyją z golfa. W Polsce nie ma jeszcze golfistów, którzy grają na takim poziomie żeby zarabiać na życie. Na świecie golfiści są grupą najlepiej zarabiających sportowców. Legendarny Tiger Woods - mimo młodego wieku - w swojej karierze zarobił już ponad 800 mln dolarów. Będzie to pierwszy sportowiec w historii, który zarobi ponad miliard dolarów. Wróćmy na ziemię. Jak w Binowie można nauczyć się grać w golfa? - Od szeregu lat organizujemy w Binowie kursy na zieloną kartę, czyli na takie golfowe prawo jazdy. Uczymy zasad gry, podstawowych uderzeń i etykiety golfowej. Kurs taki, który obejmuje pięć dwugodzinnych lekcji i kończy się egzaminem kosztuje 350 zł. Jest to swoista przepustka do większości pól golfowych świata. Golfiści po ukończeniu 18 dołkowego pola rozgrywają jeszcze jeden - dołek nr 19. - 19 dołek "rozgrywany" jest po zakończeniu turnieju w restauracji w domku klubowym. Spotykają się tam golfiści po rozegranej rundzie. Chętnie dzielimy się wtedy wrażeniami o udanych uderzeniach i dobrych zagraniach. przy szklaneczce whisky lub piwa. Dziękujemy za rozmowę. W dwa ognie zagrali Włodzimierz Abkowicz i Magdalena Szczepkowska
|