strona główna
  Perły Biznesu 2018: fotowoltaika z Selfy i Paweł Fornalski, prezes IAI S.A.

Znamy laureatów 15. edycji konkursu gospodarczego Pomorza Zachodniego organizowanego przez naszą redakcję

WIĘCEJ>>

AKTUALNE WYDANIE
PARTNERZY
PATRONATY
PREZENTACJE
"Świat Biznesu" nr 9-10/2011

  HOME    "Świat Biznesu" nr 9-10/2011    

W dwa ognie: No to jazda

- Jak ocenia pan kulturę jazdy zachodniopomorskich biznesmenów?

- Z przykrością stwierdzam, że kultura jazdy biznesmenów jest niższa od tej, którą reprezentuje standardowy kierowca. Osoby, które jeżdżą samochodami wysokiej klasy, często wyróżniają się w ruchu z negatywnej strony. I nie mówię tego tylko w oparciu o Pomorze Zachodnie. Największym brakiem kultury jazdy i brakiem tolerancji dla innych uczestników ruchu wykazują się poznaniacy. Na drugim miejscu są kierowcy z rejestracją warszawską, a na dalszych z wrocławską i krakowską.

Niska kultura przejawia się tym, że nie zawsze są używane są kierunkowskazy, które są informacją dla pozostałych uczestników ruchu o manewrze, jaki chcemy wykonać, zaś „dominacja” na drodze podkreślana jest nadmierną i niebezpieczną prędkością. Niestety taka arogancja na drodze jest często pochodną grubości portfela.

- No to się biznesmenom oberwało. Przejdźmy w takim razie do innego pytania: jaki powinien być idealny samochód dla człowieka, który prowadzi interesy?

- W jednym ze swoich wywiadów Krzysztof Penderecki przypomniał swój pierwszy koncert w Niemczech Zachodnich. Wybierał się na niego taksówką, ale kolega mu odradził, mówiąc, by lepiej wypożyczył samochód wysokiej klasy i zrobił dobre pierwsze wrażenie. Sądzę, że podobnie jest w psychologii biznesu. Na spotkanie z klientem warto przyjechać dobrym autem.

Nie ma żadnych wątpliwości, że biznesmen musi mieć zapewnioną wygodę, komfort i bezpieczeństwo podróżowania samochodem. Powinien korzystać z takich marek jak Lexus, Mercedes, czy BMW. Kupując samochód, zawsze tłumaczę kolegom - biznesmenom, że nie liczy się przy wyborze modelu sylwetka samochodu, ale przede wszystkim bezpieczeństwo.

- Nie każdego stać jednak na nowego mercedesa klasy S. Na co więc warto zwrócić uwagę, kupując samochód używany?

- Biznesmen powinien przeznaczyć określone pieniądze na sprawdzenie samochodu. Znam wiele przykładów, kiedy po badaniu okazało się, że świetnie wyglądający z zewnątrz samochód w połowie był zespawany , gdyż  miał za sobą kolizję. W Polsce mamy zdolnych mechaników i lakierników, którzy potrafią tak przygotować samochód, że na pierwszy rzut oka nie da się ocenić jego faktycznego stanu.

Ważne jest więc by przed zakupem zrobić pełną diagnostykę samochodu i badanie grubości powłoki lakierniczej. W ten sposób dowiemy się, czy pojazd jest bezwypadkowy.

Można też sprawdzić jego historię w serwisie. Tam również możemy prześledzić stan licznika i przekonać się,  czy licznik nie został cofnięty. Jeśli z kolei kupujemy samochód używany ze Stanów Zjednoczonych, wystarczy za niewielką opłatą przesłać zapytanie, podając numer nadwozia VIN. Dostaniemy pełną informację, łącznie z tym, czy samochód nie uczestniczył np. w powodzi. Zalany samochód może mieć uszkodzoną elektronikę, co jest bardzo niebezpieczne dla jego użytkownika.

- Przejdźmy do techniki jazdy. Jakie błędy najczęściej popełniają kierowcy w Szczecinie?

- Proszę zauważyć, jak dużo mamy śladów hamowania przed przejściami dla pieszych, które świadczą, że doszło do zablokowania kół. Jest to podstawowa informacja o błędach w technice jazdy. Sytuację blokady kół można porównać do zabawy na ślizgawce. Kiedy nagle pojawia się przeszkoda, to mimo że kręcimy nogami w prawo i lewo, jedziemy prosto. Podeszwa buta zachowuje się jak zablokowane koło.

Gdy widzę ślady hamowania przed przejściem, które kończą się na przejściu, wiem, w którym miejscu został potrącony pieszy. Gdyby udało się wyeliminować ten błąd, to śmiertelność pieszych, by się zmniejszyła. Obawiam się, że to jednak nie stanie się tak prędko, bo kierowcy są źle kształceni na kursach nauki jazdy. Jeśli samochody nauki jazdy jeżdżą z prędkością 30-40 km/h, po to by zaoszczędzić paliwo, to edukacja taka traci sens.

Pamiętajmy: najszybszą reakcją w sytuacjach zagrożenia jest manewr kierownicą. Zanim bowiem przeniesiemy nogę z pedału przyspieszenia na hamulec, mija sekunda. Przy prędkości 50 km/h, to aż 14 metrów jazdy bez reakcji.

Kolejna rada: zderzeń czołowych można uniknąć nie poprzez hamowanie, tylko poprzez zjechanie np. na pobocze. W sytuacjach krytycznych trzeba doprowadzić do tzw. rolowania, czyli dachowania pojazdu, zakładając, że wszyscy podróżujemy w pasach bezpieczeństwa. Trzeba zapamiętać, że kierownica jako pierwsza ratuje nam życie, nie robi tego ani hamulec, ani pedał przyspieszenia. Przykładem korzyści, jakie przynosi rolowanie, niech będą rajdy samochodowe. Tam po dachowaniu pilot i kierowca wychodzą bez szwanku.

- A jak zachować się kiedy wpadniemy w poślizg?

- Panuje błędna świadomość, że system ABS skraca drogę hamowania. Jest to nieprawda. Zadaniem ABS jest niedoprowadzenie do zablokowania kół. Mając samochód wyposażony w ABS, należy więc w czasie poślizgu wcisnąć pedał hamulca do oporu.

- Jakie są typowe błędy popełniane przez kierowców w jeździe po mieście?

- Do częstych błędów należy  jeżdżenie dookoła ronda za zewnętrznym pasie, co jest ewidentnym naruszeniem prawa o ruchu drogowym. Nie wolno bowiem utrudniać ruchu innym jego uczestnikom, którzy zamierzają wjechać na rondo. W Szczecinie te negatywne praktyki są nagminne np. na rondzie Uniwersyteckim i pl. Szarych Szeregów. Kierowcy nie przestrzegają zasady, że przed zjazdem z ronda trzeba najpierw zjechać na prawy pas ruchu. Z obu pasów ruchu można zjeżdżać tylko na tzw. skrzyżowaniach turbinowych, takich jak w Szczecinie u zbiegu ulic Ku Słońcu i Sikorskiego.

- Wiele firm posiada samochody dostawcze. Służbowe samochody mają m.in. przedstawiciele handlowi. Jak ocenia pan tych kierowców?

- Pozostałością z minionego ustroju jest świadomość przeciętnego pracownika, że najtańszym samochodem jest… samochód służbowy. Niestety kultura jazdy takich kierowców nie jest zbyt wysoka. Arogancko jeżdżą też osoby prowadzące samochody, kupione  w  leasingu. Często nie przestrzegają zasad ruchu drogowego. Są niestety tacy pracodawcy, którzy  mówią pracownikom: nie zwracaj uwagi  na mandaty, masz dojechać w krótkim czasie do celu. No i mamy wypadki.

- Czy samochody dostawcze mogą blokować pas ruchu, włączając światła awaryjne, co często obserwujemy na naszych ulicach?

- Oczywiście, że jest to niezgodne z przepisami. Samochody dostawcze mają przywilej w ruchu, kiedy informuje o tym znak pionowy. Jeśli go nie ma, to zatrzymanie się na światłach awaryjnych jest niedozwolone. Taka sytuacja często ma miejsce w Szczecinie na ulicy Krzywoustego. A wystarczyłoby skorzystać z wózków dostawczych i w ten sposób dowieść towar np. z sąsiedniej ulicy lub robić dostawy wcześnie rano. Tak się postępuje w Europie Zachodniej.

- A jak dziś wygląda jazda na podwójnym gazie?

- W latach 80. liczba wypadków z udziałem osób nietrzeźwych wynosiła około 40 procent. Dziś jest to na poziomie około 10 procent. To nadal dużo. Wciąż modne są powroty z dyskotek po alkoholu. Niebezpieczna jest też jazda samochodem „nazajutrz”. Jest norma, która określa, że dorosły człowiek spala na jedną godzinę 0,14 promila alkoholu. Pół litra wódki teoretycznie możemy spalić przeciętnie w okresie około 12 godzin. Każdy organizm jest jednak inny. A nawet jeśli w organizmie nie ma promili alkoholu, to nasza reakcja „nazajutrz” jest opóźniona. Spalanie alkoholu  wyczerpuje bowiem organizm.

- Czy zna pan ludzi biznesu, którzy dobrze jeżdżą?

- Oczywiście. Do takich osób zaliczam chociażby Leszka Koperkiewicza, prezesa Exstra-Invest, firmy zajmującej się nieruchomościami. Czuje się z nim bezpiecznie, jadąc jako pasażer. Koperkiewicz uważa na pieszych, używa z wyprzedzeniem kierunkowskazów w odróżnieniu od wielu innych uczestników ruchu drogowego. Nigdy nie zdarzyło mi się zauważyć, by jechał z prędkością wyższą niż dopuszczalna, czy też z prędkością niebezpieczną.

- Kieruje pan Akademią Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Kto najczęściej jest klientem szkoły.

- Według badań CBOS prawie 95 proc. kierowców w Polsce bardzo dobre ocenia swoje umiejętności. Mają błędne przeświadczenie, że nie muszą się kształcić. Uważam, że samo zdobycie prawa jazdy nie wystarczy i warto poprawiać umiejętności jazdy.

Zainicjowaliśmy w Szczecinie szkolenie kierowców karetek pogotowia. Ponad połowa z nich przeszła u nas kurs. Efekt: o połowę spadła liczba wypadków z udziałem karetek. Czyli warto!

- A jakim samochodem jeździ dyrektor szkoły bezpiecznej jazdy?

- Wychodzę z założenia, że samochód ma być bezpieczny i ekonomiczny w eksploatacji. Jeżdżę hybrydową Toyotą Camry, którą sprowadziłem ze Stanów Zjednoczonych. Często wykorzystuję silnik elektryczny w jeździe do 50 km/h. W ten sposób przy silniku o pojemności 2,4 litra, spalam w mieście tylko 5 litrów benzyny.

- Dziękujemy za rozmowę.

W dwa ognie zagrali Włodzimierz Abkowicz i Magdalena Szczepkowska

Fot. Michał Abkowicz





Wydawca
ABKOWICZ PRESS

ul.Cukrowa 45-5,
71-004 Szczecin,

Adres redakcji
Świat Biznesu
al. Piastów 48/515
70-311 Szczecin
tel.+48 601 335 804
redakcja@swiatbiznesu.com

Redaktor naczelny
Włodzimierz Abkowicz

Zespół redakcyjny
Michał Abkowicz
Paweł Stężała
Magdalena Szczepkowska

Stali felietoniści
Jacek Batóg
Stanisław Flejterski
Dariusz Zarzecki

Współpraca
Krzysztof Jach
Elżbieta Kubowska
Mieczysław Manik
Ewa Podgajna

Skład kolumn
Monika Gerlicka
tel. 603 557 311
monika@vemo.pl

Reklamy i ogłoszenia
tel. +48 601 335 804
reklama@swiatbiznesu.com

Druk
Rex-Druk
ul.Dębogórska 34
71-717 Szczecin
tel. 91 428 11 11

Redakcja nie zwraca materiałów
niezamówionych oraz zastrzega sobie
prawo opracowania redakcyjnego
tekstów przyjętych do druku.

Redakcja nie odpowiada za
merytoryczna treść reklam, ogłoszeń
i tekstów sponsorowanych.

Świat Biznesu w Internecie: www.swiatbiznesu.com
| Strona Główna |  Kontakt | 
 
CMS System, Powered by

Liczba odwiedzin: 2806667