strona główna
  Wybieramy Perły Biznesu 2019

Rozpoczyna się szesnasta edycja konkursu „Perły Biznesu”. Zgłoszenia
kandydatów przyjmujemy w dwóch kategoriach – Wydarzenie Gospodarcze
2019 i Osobowość Biznesu 2019. Organizatorem konkursu jest redakcja
„Świata Biznesu”.

DOWIEDZ SIĘ JAK ZGŁOSIĆ KANDYDATÓW DO NAGRODY>>

AKTUALNE WYDANIE
PARTNERZY
PATRONATY
PREZENTACJE
Świat Biznesu nr 3-4/2010

  HOME    Świat Biznesu nr 3-4/2010    

W dwa ognie: Śniadanie z jagiellonką

Świat Biznesu rozmawia z Romanem Kopińskim, współwłaścicielem i wieloletnim prezesem firmy Asprod

Jakie pieczywo zjadł pan dzisiaj na śniadanie?

- Oczywiście bardzo dobre, czyli pieczywo z Asprodu. Codziennie na śniadanie jadam wyjątkowo aromatyczną bułkę jagiellonkę. Jestem też zwolennikiem chlebów ciemnych z ziarnem. Aktualnie w naszej ofercie jest chleb sportowców, który polecam ze względu na dużą zawartość błonnika, co pomaga w trawieniu.

Sięgnijmy od pana związków z piekarnictwem. Czy wynikały one z tradycji rodzinnych?

- Nie, to był czysty przypadek. Choć mój pradziad w zamierzchłych czasach posiadał młyn niedaleko Koła. Pomysł zrodził się na początku lat 90. i wynikał z buntu przeciwko słabej jakości produktów, które wówczas mieliśmy na rynku.

Asprod założyłem z dwoma wspólnikami, którzy wcześniej prowadzili firmę zajmującą się przygotowaniem rur do gazu. Ja z kolei jestem z zawodu geodetą. Nic nas więc nie łączyło z pieczeniem chleba. Zaczęliśmy szukać swojego miejsca na rynku. Najbardziej spodobał się nam pomysł produkcji pieczywa. Kupiliśmy więc kompletną linię produkcyjną wypieku wraz z technologią od kontrahenta z Francji. Wybraliśmy lokalizację firmy w Kliniskach Wielkich, które leżą blisko Szczecina, gdyż właśnie w tym mieście upatrywaliśmy nasz rynek w Szczecinie. Od geesu wydzierżawiliśmy budynek sklepu o powierzchni 300 m kw. I tam właśnie rozpoczęliśmy pierwszą produkcję. W ten sposób w grudniu 1991 r. w szczecińskich sklepach pojawiło się pieczywo naszej produkcji.

A jaką firmą jest dziś Asprod?

- Asprod w okresie ponad 18 lat bardzo się rozwinął: od małej piekarni do zakładu piekarniczo-cukierniczego o powierzchni kilku tysięcy metrów kw. Posiadamy nowoczesną piekarnię i cukiernię oddaną dwa lata temu. Asprod spełnia dziś wymagania europejskie. Posiada certyfikat HACCP nadany przez niemiecką firmę Dekra, a to dlatego, że nasze wyroby sprzedajemy też na rynek niemiecki.

Asprod posiada dziś sieć 50 sklepów zatrudnia blisko 400 osób. Podstawowym naszym rynkiem jest Szczecin, ale nasze produkty trafiają też do mieszkańców województwa zachodniopomorskiego, a także lubuskiego i wielkopolskiego.

Jak pan szacuje, do ilu domów w Szczecinie na co dzień trafiacie?

- Myślę, że co piąte szczecińskie gospodarstwo domowe zaopatruje się w nasze produkty.

Proszę się przyznać, czy potrafi pan wypiec bochen chleba?

- Znam się na prowadzeniu biznesu. Jeśli chodzi o produkcję, to mamy w firmie zespół znakomitych technologów. Oni odpowiadają za produkcję od początku do końca.

Czy rynek pieczywa podlega modom?

- Jak najbardziej. Aktualnie obserwujemy większe, niż jeszcze kilka lat temu, zainteresowanie pieczywem ciemnym oraz pieczywem z dodatkiem różnych ziaren. Na początku lat 90. popularne były rogale francuskie - croissanty i pszenne bagietki, czyli to wszystko, co kojarzyło się nam z wolnym Zachodem. Teraz wraca do łask żywność tradycyjna. Ludzie oczekują produktów wytwarzanych w tradycyjny sposób na zakwasach.

 Modny jest też chyba chleb litewski?

- Produkujemy chleb litewski, ale trochę spolszczony, zrobiony pod gusty naszych klientów.

A jakie nowości przewiduje Asprod w roku 2010?

- Na pewno otworzymy kolejne sklepy w Szczecinie, ale także w innych miejscowościach. Jeśli zaś chodzi o produkty, to cały czas trwa nieustanna walka starego z nowym. Nowe produkty wypierają stare. Pod tym względem piekarnictwo niewiele różni się od innych branż.

W najbliższym czasie pojawi się też nowa linia wyrobów ciastkarskich. Nic więcej jednak na razie nie mogę powiedzieć.

Konkurencja nie śpi...

- Oczywiście, choć przyznam, że mamy bardzo przyjazne stosunki z naszymi kolegami, którzy zajmują się pieczeniem. Uważamy, że model niemiecki, czyli współpracy pomiędzy producentami tej samej branży, jest dobrym wzorem. Polega on na tym, że o wszystkim rozmawia się ze wszystkimi, ale każdy piecze według własnej technologii.

W biznesie nie zawsze są dni, które można przyrównać do smaku chrupiących bułeczek, zdarzały się pewnie i w Asprodzie dni czerstwe.

- Zgadza się, firma przeżywała kilka trudnych momentów. Na początku działalności wzięliśmy kredyt na 400 tys. marek. Kiedy byliśmy w połowie okresu spłaty kredytu, pamiętam, że rząd Hanny Suchockiej z dnia na dzień uwolnił kurs dolara i marki. Zadłużenie wyliczone w złotówkach skoczyło do niebotycznej wysokości, równej wartości początkowej kredytu. Był to dla nas bardzo trudny okres. Mieliśmy dwa rozwiązania: poddać się, albo zrobić ucieczkę do przodu i zdobyć nowe środki na dalszą działalność. Wybraliśmy wariant drugi. Złożyliśmy wniosek o pożyczkę do Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi. Spotkaliśmy się z dużą życzliwością pożyczkodawcy i dzięki wsparciu ówczesnego szefa funduszu Artura Balazsa, otrzymaliśmy potrzebne środki. To była decydująca chwila w rozwoju firmy, która pozwoliła na dalszą rozbudowę i spłatę zobowiązań.

Działa pan w branży, która – chyba – nie boi się kryzysu, gdyż chleb jest towarem pierwszej potrzeby.

- Jesteście państwo w błędzie, właśnie teraz, w dobie kryzysu, wiele zakładów piekarniczych upada. Nie dotyczy to małych rodzinnych piekarni. Na kłopoty najbardziej narażone są firmy średniej wielkości, które nie sprzedają produktów tylko we własnym sklepie, ale muszą walczyć o rynek zewnętrzny. Konkurencja cenowa zabija te firmy.

Do tego dochodzi jeszcze lobby anorektyczek, które eliminuje pieczywo ze swojej diety.

- To nie jest prawda, że ludzie tyją od pieczywa. W latach 80. we Francji była bardzo zwiększona zachorowalność na choroby układu pokarmowego. Rząd francuski zlecił badania i okazało się, że ma to swoje związki ze spadkiem spożycia pieczywa. Rząd wspólnie z organizacją piekarzy sfinansował więc akcję informacyjną na temat wartości odżywczych pieczywa i jego wpływu na układ pokarmowy. Dziś spożycie pieczywa we Francji jest na dużo wyższym poziomie niż w Polsce, zaś liczba osób z chorobami układu pokarmowego spadła.

Ale nie samym chlebem człowiek żyje. Porozmawiajmy o igrzyskach. Czy ma pan jakieś hobby?

- Bardzo interesuję się sportem. Co na nawet swoje odzwierciedlenie w ofercie Asprodu. Można kupić u nas pod logo Pogoni Szczecin, wspomniany już, chleb sportowców. Część zysku z jego sprzedaży trafia do klubu. Poza tym patronujemy wielu wydarzeniom sportowym. Sam kiedyś uprawiałem sport. Byłem koszykarzem Wiktorii Wrześni i Olimpii Poznań. Zamiłowanie do kosza zostało do dziś. Co czwartek już od 20 lat gram z przyjaciółmi w koszykówkę. Bardzo lubię też narty. I staram się korzystać z każdej możliwości wyjazdu na stoki.

Współpracujemy z Teatrem Polskim w Szczecinie. Teatr Polski pod kierownictwem Adama Opatowicza co rusz zaskakuje ciekawymi spektaklami. Ostatni byłem na premierze sztuki o Szczecinie - “Którędy do morza”. Nie podzielam recenzji krytycznych tego spektaklu, z tego względu, że najtrudniej jest mówić o sobie i o środowisku, w którym się żyje. Moim zdaniem, artystyczne spojrzenie na współczesny Szczecin było bardzo ciekawe. Sztuka była też dobrze zagrana i miała swoje przesłanie.

Czy ktoś z pana rodziny pracuje w firmie?

- Nie, ani żona, ani żadna z dwóch córek nie pracuje w Asprodzie. Jedna z córek jest architektem, prowadzi z mężem biuro architektoniczne w Szczecinie. Założyli je pięć lat temu, jako świeżo upieczeni absolwenci Politechniki Szczecińskiej. Druga córka, niestety, wyemigrowała wraz z mężem do Warszawy. Wcześniej ukończyła kierunek życie publiczne na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu i dziś pracuje w zawodzie. Pochwalę się, że mam już troje wnucząt.

Dziękujemy za rozmowę.

W dwa ognie zagrali Włodzimierz Abkowicz i Magdalena Szczepkowska

Fot. Michał Abkowicz





Wydawca
ABKOWICZ PRESS

ul.Cukrowa 45-5,
71-004 Szczecin,

Adres redakcji
Świat Biznesu
al. Piastów 48/515
70-311 Szczecin
tel.+48 601 335 804
redakcja@swiatbiznesu.com

Redaktor naczelny
Włodzimierz Abkowicz

Zespół redakcyjny
Michał Abkowicz
Paweł Stężała
Magdalena Szczepkowska

Stali felietoniści
Jacek Batóg
Stanisław Flejterski
Dariusz Zarzecki

Współpraca
Krzysztof Jach
Elżbieta Kubowska
Mieczysław Manik
Ewa Podgajna

Skład kolumn
Monika Gerlicka
tel. 603 557 311
monika@vemo.pl

Reklamy i ogłoszenia
tel. +48 601 335 804
reklama@swiatbiznesu.com

Druk
Rex-Druk
ul.Dębogórska 34
71-717 Szczecin
tel. 91 428 11 11

Redakcja nie zwraca materiałów
niezamówionych oraz zastrzega sobie
prawo opracowania redakcyjnego
tekstów przyjętych do druku.

Redakcja nie odpowiada za
merytoryczna treść reklam, ogłoszeń
i tekstów sponsorowanych.

Świat Biznesu w Internecie: www.swiatbiznesu.com
| Strona Główna |  Kontakt | 
 
CMS System, Powered by

Liczba odwiedzin: 2880191