strona główna

 

  Wybraliśmy Miss "Świata Biznesu"!
4 czerwca, podczas gali Miss Ziemi Zachodniopomorskiej (eliminacja do konkursu Miss Polonia) redakcja "Świata Biznesu" wybrała swoją własną królową piękności. Została nią Natalia Laska, 24-letnia studentka zarządzanie na Uniwersytecie Szczecińskim.
AKTUALNE WYDANIE
PARTNERZY
PATRONATY
PREZENTACJE
Świat Biznesu 11-12/2009

  HOME    Świat Biznesu 11-12/2009    

Ze sceny do biznesu

Rozmowa z Tadeuszem Dudojciem, właścicielem firmy Euro-Centrum-Tadeusz, zachodniopomorskiego dealera Volkswagena i Skody oraz partnera serwisowego Audi.

Jak trafił pan do branży motoryzacyjnej?

Wcale jej nie szukałem. Ale dzięki temu, że mój ojciec Stefan był związany z kowalstwem i motoryzacją, miałem z nią kontakt odkąd pamiętam. Jako dziecko każde wakacje spędzałem w warsztacie ojca.

I nie poszedł pan od razu w jego ślady?

W szkole średniej dzięki polonistce Marii Rudeckiej odkryłem, że mam raczej umysł humanistyczny niż techniczno-matematyczny. Stałem się takim szkolnym artystą. Były występy na akademiach szkolnych, statystowałem w Bałtyckim Teatrze Dramatycznym. W końcu dostałem się do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie.

Udało mi nawet się pracować u boku Adama Hanuszkiewicza przy spektaklu „Dekameron” Bocaccia. To ważny moment w moim życiu. Pracując z aktorską pierwszą ligą skupioną wokół Teatru Narodowego usłyszałem pytania: co tu robisz jeśli twój ojciec ma firmę samochodową? Okazało się, że biorąc pod uwagę możliwości finansowe, oni mi tego zazdroszczą! Po roku doszedłem do wniosku, że za pieniądze zarobione w teatrze nie utrzymam się i zdecydowałem się na powrót do domu.

Jakie były pana początki w zawodzie?

U ojca w warsztacie dostałem kawałek miejsca, gdzie zająłem się lakierowaniem, bo nie chciałem, tak jak on, być mechanikiem. W 1983 roku, mając 24 lata, za zgodą ówczesnego prezydenta Koszalina zostałem oficjalnie rzemieślnikiem. Wtedy też poznałem Joannę - żonę i partnerkę w interesach, która z wykształcenia jest inżynierem mechanikiem konstruktorem.

Nasza działalność dobrze się rozwijała, m. in. dlatego, że Polmozbyty były wtedy niewydolne. W 1986 zacząłem myśleć o powiększeniu biznesu, ale prezydent miasta mnie przystopował i nie dostałem na to zgody.

W Polsce nadeszły wtedy lata marazmu. W efekcie w 1986 roku wyjechaliśmy z kraju z zamiarem, że już nie wrócimy. Mieliśmy uciec do USA lub Australii, ale skończyło się na tym, że zostaliśmy w Niemczech. Trafiłem do koncernu chemicznego Akzo Nobel. Zacząłem pracę w dużej lakierni, gdzie wręcz chłonąłem wiedzę. Lakiernia świadczyła usługi dla niemieckich dealerów samochodowych. Jej prezes zaakceptował moje pochodzenie, a my z żoną prawie dostaliśmy prawo pobytu.

Stamtąd wciąż daleko do własnej sieci salonów samochodowych.

Nadszedł rok 1989 roku. W Polsce wszedł w życie pakiet Wilczka i za rządów Rakowskiego wróciłem do kraju, żeby zobaczyć co tu się dzieje. Gdy wszedłem do warsztatu rodziców, który był wtedy wynajmowany, wydał mi się on szary i malutki. Aż zrobiło mi się żal. W tym czasie uczestniczyłem w kontrakcie sprzedaży samochodów dla Orbisu. Wiedząc, że w Polsce zapowiadają się duże zmiany postanowiliśmy z żoną, że wracamy. Niemcy, którzy w międzyczasie już przyznali nam prawo pobytu nie mogli pojąć, że nie chcę u nich zostać.

W 1989 roku oddajemy w Koszalinie do użytku salon volkswagena. Na początku 1990 roku mamy lakiernię i zakład mechaniczny. W 1991 roku jesteśmy już dealerem VW. Byliśmy dla nich idealną parą - nabraliśmy praktyki i poznaliśmy branżę w Niemczech.

Jak wygląd pana firma Euro-Centrum-Tadeusz dzisiaj?

W ubiegłym roku znaleźliśmy się na 62 pozycji w kraju wśród wszystkich, tj. ok. 1,5 tys. dealerów. i na drugim miejscu w województwie pod względem liczby sprzedanych samochodów. Łącznie w Koszalinie, Słupsku i Szczecinie mamy dziewięć salonów samochodowych i punktów serwisowych. Tylko na zasadzie umów o pracę pracuje u nas ok. 130 osób. Do tego dochodzą osoby na umowę zlecenie i uczniowie.

Oprócz biznesowych, ma pan też doświadczenia polityczne.

W 1998 roku startowałem do senatu. Miałem bardzo wysoki wynik - 23 tys. głosów. Wystartowałem jako zupełnie zielony w polityce i przekonałem się, że najwięcej wrogów ma się we własnej partii i że przedsiębiorcy są w partiach niemile widziani. Nie można mieszać biznesu i polityki. Teraz, prowadząc rzetelnie biznes, mogę politykowi z każdej opcji podać rękę.

A co robi pan w czasie wolnym?

Mam swoje miejsce na stadionie olimpijskim w Berlinie - jestem na meczach Herthy. Lubię też zapasy i piłkę nożną oraz lekką atletykę.

Czy zdradzi nam pan plany lub postanowienia na 2010 rok?

Razem z żoną, która jest wiceprezesem, żegnamy się w przyszłym roku z zarządem firmy. Oddamy ją w ręce zewnętrznych członków zarządu, a sami sprawować będziemy nadzór właścicielski. Będziemy wtedy zdecydowanie bardziej mobilni. Będę mógł m. in. poświęcić więcej czasu Ogólnopolskiemu Związkowi Dealerów Samochodowych, którego jestem współtwórcą i założycielem. Mamy wiele do zrobienia - nieunormowana jest sprawa leasingu, tego na jakich zasadach jeździć z kratką i czy można odliczać VAT od paliwa.

tekst i fot. mab





Wydawca
ABKOWICZ PRESS

ul.Cukrowa 45-5,
71-004 Szczecin,

Adres redakcji
Świat Biznesu
Pl. Hołdu Pruskiego 8
70-550 Szczecin
tel.091/4429275, fax 091/8854803


Redaktor naczelny
Włodzimierz Abkowicz
tel. 091/4429275
redakcja@swiatbiznesu.com

Zespół redakcyjny
Michał Abkowicz
Aneta Dolega
Katarzyna Stróżyk
Magdalena Szczepkowska
Mirosław Winconek

Stali felietoniści
Stanisław Flejterski
Wojciech Olejniczak
Aneta Zelek

Reklamy i ogłoszenia
tel. 0 601 335 804
reklama@swiatbiznesu.com

Druk
Rex-Druk
ul.Dębogórska 34
71-717 Szczecin
tel. 091/4281111

Redakcja nie zwraca materiałów
niezamówionych oraz zastrzega sobie
prawo opracowania redakcyjnego
tekstów przyjętych do druku.

Redakcja nie odpowiada za
merytoryczna treść reklam, ogłoszeń
i tekstów sponsorowanych.

Świat Biznesu w Internecie: www.swiatbiznesu.com
| Strona Główna |  Kontakt | 
 
CMS System, Powered by

Liczba odwiedzin: 195251